Reklama

Reklama

Ministerstwo nie da pieniędzy na płucoserce

Ministerstwo Zdrowia nie sfinansuje zakupu przenośnego płucoserca dla krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej. Taka odpowiedź trafi do lekarzy, którzy potrzebują przenośnego urządzenia ECMO, by szybciej docierać z pomocą do skrajnie wyziębionych osób, np. wydobytych spod lawiny. Koszt takiego sprzętu to 300 tysięcy złotych.

Ministerstwo Zdrowia nie sfinansuje zakupu przenośnego płucoserca dla krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej. Taka odpowiedź trafi do lekarzy, którzy potrzebują przenośnego urządzenia ECMO, by szybciej docierać z pomocą do skrajnie wyziębionych osób, np. wydobytych spod lawiny. Koszt takiego sprzętu to 300 tysięcy złotych.

Resort zdrowia odmawia sfinansowania zakupu ECMO, bo jak twierdzi, nie ma podstawy prawnej.

- Minister nie może wspierać finansowo i sprzętowo szpitala, którego właścicielem jest marszałek województwa - mówi rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, Krzysztof Bąk.

Dodaje, że lekarze z Krakowa powinni skierować swoją prośbę do marszałka albo do wojewody, by uruchomić rządową rezerwę ministra finansów.

Ministerstwo - jak mówi rzecznik - może co najwyżej zaopiniować prośbę o uruchomienie rezerwy, ale w piśmie do lekarzy z Krakowa takiej oceny, czy ECMO jest potrzebne, nie ma.

Reklama

Problem w tym, że urzędnicy ministerstwa potrzebowali aż dwa miesiące by ustalić, że nie są dobrym adresatem.

Koszt zakupu przenośnego płucoserca to 300 tysięcy złotych. Przenośne ECMO to małe urządzenie, które można zabrać do śmigłowca i szybko dotrzeć z nim do osoby, której temperatura ciała drastycznie spadła. W takich przypadkach liczą się minuty.

Niestety bez przenośnego ECMO poszkodowanego trzeba przetransportować do Krakowa - co trwa nawet dwie godziny.

Z prośbą o zakup sprzętu krakowscy lekarze byli już u wojewody, marszałka Małopolski i w dwóch fundacjach. Pieniędzy nie dostali.

(j.)

Maciej Grzyb

Mariusz Piekarski





Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy