Reklama

Reklama

Matka zginęła na oczach dzieci. Jest wyrok dla pijanego kierowcy

Na karę 6 lat pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Nowym Targu 24-letniego Kamila S., który w lutym w Skawie, w powiecie nowotarskim prowadząc samochód po pijanemu śmiertelnie potrącił kobietę idącą z dwoma córkami. Dzieciom nic się nie stało.

S. ma zapłacić po 40 tys. złotych dla każdej z córek ofiary wypadku. Kobieta była ich jedyną prawną opiekunką. Sąd argumentował, że dziewczynki musiały zmienić miejsce zamieszkania, a opiekę nad nimi sprawuje teraz najbliższa rodzina zmarłej.

Reklama

Sąd orzekł także wobec oskarżonego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Zdaniem sądu, nie istnieją żadne okoliczności łagodzące wyrok. Sąd nie uznał za wiarygodne tłumaczenia oskarżonego, który mówił, że oddalił się z miejsca wypadku, ponieważ nie był świadomy, że spowodował wypadek. - Musiał mieć świadomość spowodowania tego wypadku, gdyż sam zeznał, że czekał w domu na przyjazd policji - mówiła sędzia.

S. powodując wypadek miał około 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jechał z prędkością 70 km/h, ponad dwukrotnie przekraczając dozwoloną prędkość. - Oskarżony mieszka w tej okolicy i musiał wiedzieć, że to teren zabudowany. Musiał się liczyć z tym, że poruszają się tam ludzie. Ponadto wiedział, że jest tam wąskie pobocze, a jezdnia jest słabo oświetlona - argumentowała sędzia.

Kamil S. po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, został szybko odnaleziony przez policję w swoim domu dzięki tablicy rejestracyjnej, która odpadła na miejscu wypadku.

Kamil S. nie pojawił się w sądzie na ogłoszeniu wyroku. Na ostatniej rozprawie przeprosił za to, co zrobił i prosił o łagodną karę. Sąd w całości przychylił się do wniosku prokuratury, co do wysokości kary.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy