Reklama

Reklama

Małopolskie: Poseł KO zarzucił marszałkowi województwa ustawienie przetargu

Poseł Koalicji Obywatelskiej Marek Sowa podczas poniedziałkowych obrad małopolskiego sejmiku zarzucił marszałkowi województwa Witoldowi Kozłowskiemu (PiS), że przetarg na zakup nowego auta dla urzędu został ustawiony. Jego zdaniem, sprawę powinno zbadać CBA.

Sowa powiedział dziennikarzom, że rozważa wystąpienie w tej sprawie, ale nie sprecyzował, do kogo będzie ono skierowane i kiedy nastąpi.

Marek Sowa: Sprawę powinno zbadać CBA

Reklama

Urząd Marszałkowski jesienią ogłosił przetarg na zakup samochodu typu van i nabył mercedesa za blisko 390 tys. zł.

"Za taką kwotę kupowało się pięć samochodów dla całego zarządu. Samochody trzeba wymieniać, ja tego nie kwestionuję. Natomiast wydać 390 tys. zł na samochód to jest przegięcie" - powiedział podczas obrad sejmiku poseł Marek Sowa, który w przeszłości był marszałkiem województwa.

Dodał, że ocena gospodarności tego wydatku jest rolą radnych. Krytykował także kosztowny remont łazienki w Urzędzie Marszałkowskim. "Tutaj po sąsiedzku siedzibę swoją ma CBA, bardzo aktywna organizacja. Myślę, że ona powinna się przyjrzeć temu przetargowi. Ja uważam, że on jest po prostu ustawiony, że to jest spis z natury" - mówił Sowa.

Poseł KO podkreślił, że takie wydatki w Małopolsce nie powinny być ponoszone i akceptowane. W rozmowie z dziennikarzami Sowa wyraził przekonanie, że "było to zamówienie pod konkretny pojazd", istniejący na rynku.

Marszałek odpowiada

Sowie z mównicy odpowiedział marszałek Kozłowski. "Jeśli pan sobie wyobraża, że marszałek Witold Kozłowski, prowincjusz, będzie się woził mercedesem vito do pracy, to panu coś się pomyliło. Oskarżanie mnie, że ja sobie kupiłem mercedesa jest poniżej pasa. Ale ja tam nie będę schodzić" - podkreślił Kozłowski.

Jak dodał, Sowa był marszałkiem województwa i doskonale wie, że w urzędzie istnieją odpowiednie procedury. Kozłowski poinformował, że w styczniu zostanie powołane Biuro Organizacyjne Igrzysk Europejskich 2023, dla którego ten samochód został zakupiony.

"To był zakup celowy. Parametry bezpieczeństwa były uzgodnione z prezesem PKOl. Auto jest przeznaczone do wożenia międzynarodowych misji sportowych i ważnych oficjeli, a ktoś imputuje, że ja sobie kupiłem mercedesa za prawie 400 tys. Są granice głupoty" - powiedział Kozłowski.

Rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Michał Drewnicki mówił dziennikarzom, że zarzut posła Sowy jest "całkowicie absurdalny". Jak dodał, przetarg był transparentny i każdy mógł się do postępowania zgłosić.

"Jeśli pan poseł rzuca tak poważne oskarżenia, to rozumiemy, że równocześnie zgłosi wniosek do służb, skoro posiada wiedzę o postępowaniu" - powiedział Drewnicki. "Busik był potrzebny i będzie wykorzystywany do przewozu oficjalnych delegacji w ramach Igrzysk Europejskich oraz w bieżącej działalności urzędu. Marszałek Kozłowski mówił wprost, że korzysta z samochodu zakupionego przez poprzedni zarząd województwa i nie zamierza go zmieniać" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje