Reklama

Reklama

Małopolskie: Pod Tatrami turysta i woźnica z promilami

2,3 promila alkoholu miał w organizmie woźnica zaprzęgu konnego zatrzymany w miniony weekend na Gubałówce. Wytrzeźwieć musiał także 37-letni turysta z Żywca, który nie był w stanie o własnych siłach zejść z górskiego szlaku – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

W sobotę około godziny 19 policjanci pojechali do Kuźnic, gdzie ratownicy TOPR przekazali im pijanego turystę. Mężczyzna nie był w stanie o własnych siłach zjeść ze szlaku. Musiał wytrzeźwieć i oprócz tego, że zapłaci za pobyt w jednostce policji, najprawdopodobniej poniesie koszty transportu z Myślenickich Turni.

Reklama

Kolejna policyjna interwencja dotyczyła nietrzeźwego woźnicy, który na popularnym deptaku na Gubałówce, wśród wielu turystów kierował zaprzęgiem konnym.

- Woźnicę zatrzymali policjanci zakopiańskiej drogówki. 43-latek z Zębu miał w organizmie 2,3 promila alkoholu. Został ukarany 500 złotowym mandatem karnym, a zaprzęg i konie trafiły pod opiekę innej - trzeźwej osoby. Na szczęście nikt nie został poszkodowany - poinformował Gleń.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy