Reklama

Reklama

Małopolska: Zmierzyli poziom zanieczyszczeń. Zabrakło skali

Od czerwca tego roku na terenie byłej Huty Aluminium w Skawinie funkcjonuje stacja pomiarowa zanieczyszczeń powietrza. Już pierwsze odczyty okazały się niepokojące. Na zainstalowanych urządzeniach zabrakło skali, żeby pokazać chwilowe stężenie lotnych związków organicznych (LZO) w powietrzu - poinformowała Gmina Skawina i skawiński Alarm Smogowy.

Wysokie stężenie lotnych związków organicznych (LZO), przekraczające możliwości pomiarowe stacji monitoringowej, zaobserwowano okresowo w godzinach nocnych i wieczornych.

Reklama

"LZO to grupa związków chemicznych, takich jak benzen, toluen, czy ksylen, pochodzących głównie z przemysłu, które zależnie od stężenia mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Dlatego ich emisja przez poszczególne zakłady podlega teoretycznej kontroli. Teoretycznej, bo papierom nigdy nie brakuje skali pomiarowej. Urządzeniom, które mierzą faktyczną ich zawartość - czasami tak" - informuje skawiński Alarm Smogowy. 

Gmina Skawina informuje również o niepokojąco wysokim stężeniu formaldehydu.

Jest to substancja o potwierdzonym działaniu rakotwórczym. "Poza tym działa też drażniąco na błony śluzowe oczu i nosa. W przypadku dzieci, zwłaszcza astmatycznych, zauważalnie pogarsza funkcjonowanie układu oddechowego już przy niskich stężeniach" - wyjaśnia Polski Alarm Smogowy. 

Skawina zwróciła się już z prośbą do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie o interwencję w tej sprawie i przeprowadzenie badań kontrolnych na terenie byłej Huty Aluminium. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje