Reklama

Reklama

Małopolska: Wielki pożar we wsi Nowa Biała

We wsi Nowa Biała w powiecie nowotarskim 21 budynków mieszkalnych zostało uszkodzonych, a 23 budynki gospodarcze doszczętnie spłonęły. W akcji gaśniczej brało udział 100 zastępów z pięciu powiatów, czyli w sumie ponad 400 strażaków. Dziewięć poszkodowanych osób trafiło do szpitala. Cały czas pracuje tam sztab kryzysowy. Spalone domy i zabudowania gospodarcze są pilnowane przez policję. Ulica, na której szalał pożar, jest zamknięta. Na miejsce dotarł premier Mateusz Morawiecki.

Pożar pojawił się w sobotę ok. 18:20 i szybko się rozprzestrzeniał, ponieważ zabudowa wsi Nowa Biała jest zwarta i zgrupowana. Dodatkowo część zabudowy jest drewniana. 


Oprócz straży, zadysponowano kilka zespołów ratownictwa medycznego i śmigłowiec LPR. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele filmów i zdjęcia, dokumentujących skalę zniszczeń. Jest ona ogromna. 

- Policja zablokowała drogi dojazdowe do miejscowości - informowali w sobotę wieczorem reporterzy Polsat News. Obecnie droga jest przejezdna.

"Wiem, że Polska żyje teraz meczem naszej reprezentacji z Hiszpanią, ale toczymy także inną, chyba jeszcze trudniejszą walkę: o dobytek mieszkańców Nowej Białej na Podhalu" - napisał premier w sobotę na Facebooku.

Jak dodał, "pożar zajął tam już 20 budynków mieszkalnych i sytuacja jest poważna". "W akcji bierze udział aż 65 zastępów straży pożarnej. Wojewódzki Sztab Kryzysowy przygotowuje pomoc dla mieszkańców poszkodowanych w pożarze" - podkreślił Morawiecki.

Reklama

"Jesteśmy w stałym kontakcie i uruchomiliśmy już śmigłowiec LPR, który udzieli niezbędnego wsparcia. Na moje polecenie na miejsce udał się Wojewoda Małopolski Łukasz Kmita. O sytuacji będziemy informować na bieżąco" - zaznaczył szef rządu.


6 tys. zł natychmiastowej pomocy

Na miejsce zdarzenia dotarł w sobotę wieczorem wojewoda małopolski Łukasz Kmita. W miejscowej szkole zorganizowany został punkt pomocy. - Większość poszkodowanych osób zadeklarowała jednak, że spędzi noc u swoich rodzin i najbliższych - powiedział Łukasz Kmita.

Wojewoda powiedział, że jest po rozmowie z wójtem gminy o uruchomieniu szybkiej ścieżki pomocy. - Poszkodowane rodziny mogą otrzymać zasiłki celowe na najpilniejsze potrzeby w wysokości do 6 tys. zł - powiedział Kmita. Dodał, że środki te mogą być przekazane w 24 godziny od wniosku gminy, która wskaże szacowaną liczę rodzin wymagających wsparcia i potrzebną kwotę.

Później mieszkańcy będą mogli się starać o zasiłki celowe na remont budynków mieszkalnych w wysokości od 20 do 100 tys. zł a w sytuacjach szczególnych takich jak ta w Nowej Białej nawet do 200 tys. zł.

W sobotę wieczorem rzecznik nowotarskiej straży pożarnej Piotr Krygowski przekazał, że sytuacja jest już opanowana i trwa dogaszanie pożaru.

"Wasze marzenia, Wasze życia nie spłonęły. Jesteśmy z Wami. Nikogo nie zostawiamy, gdy jego i jej życie płonie. Wasze rodziny będą miały dach nad głową. Wojsko natychmiast zaangażuje się w pomoc rodzinom" - podkreślił wieczorem na Twitterze premier Morawiecki.

Dodał, że jest po rozmowie z szefem MSWiA Mariuszem Kamiński, szefem MON Mariuszem Błaszczakiem i Wojewodą Małopolskim Łukaszem Kmitą.

Mateusz Morawiecki podziękował też na Facebooku wszystkim zaangażowanym w gaszenie pożaru. 

"Nikogo nie zostawiamy w potrzebie, gdy jego życie płonie. Zrobiliśmy wszystko, aby rodziny z Podhala miały dach nad głową. Wojsko natychmiast zaangażowało się w akcję pomocy. Rozmawiałem w tej sprawie z ministrem Mariuszem Kamińskim i z ministrem Mariusz Błaszczak oraz z wojewodą Małopolskim. To nie była łatwa akcja ratunkowa, ale opanowaliśmy żywioł. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym w jej przeprowadzenie. Świetna robota!" - napisał premier.

Tragedie na Podhalu skomentował też w swoich mediach społecznościowych prezydent Andrzej Duda. "Emocje piłkarskie nikną wobec pożaru w Nowej Białej na Podhalu, gdzie spłonęło 13 domów i 23 budynki gospodarcze. Dzięki opiece Opatrzności i bohaterstwu Strażaków nikt nie zginął. Premier Morawiecki zapewnił mnie, że rannym i pogorzelcom udzielana jest stosowna pomoc i wsparcie" - napisał prezydent na Twitterze i Facebooku.

- Obecnie skupiamy się na tym, żeby usunąć spalone konstrukcje i rzeczy oraz zabezpieczyć budynki przed ewentualnym zawaleniem. Pożar objął powierzchnię około jednego hektara, dlatego prace porządkowe będą najprawdopodobniej prowadzone jeszcze w niedzielę - ocenił po ugaszeniu pożaru rzecznik Straży Pożarnej w Nowym Targu Piotr Krygowski.

W niedzielę będą kontynuowane prace rozbiórkowe spalonych budynków. Gdzieniegdzie pojawiają się jeszcze zarzewia ognia, zwłaszcza w budynkach gospodarczych, gdzie w części składowane było siano.

Policja pod nadzorem prokuratury będzie prowadziło śledztwo w sprawie przyczyn pożaru.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje