Reklama

Reklama

Małopolska: 9 lat więzienia dla zabójcy ojca

Syn został skazany na 9 lat więzienia za zabójstwo ojca w Tuchowie (Małopolska). Kara została nadzwyczajnie złagodzona z uwagi na życiowe doświadczenia sprawcy.

Na karę 9 lat pozbawienia wolności skazał we wtorek Sąd Okręgowy w Tarnowie 21-letniego Filipa W., oskarżonego o zabójstwo ojca w odwecie za to, że ten znęcał się przez wiele lat nad rodziną. Sąd wziął to pod uwagę i zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary.

Do zabójstwa doszło w grudniu 2015 r. w Tuchowie. Oskarżony zadał kilka ciosów ojcu łopatą, a następnie go podpalił.

Ofiara zbrodni, 46-letni mężczyzna, był w przeszłości kilkakrotnie karany za znęcanie się nad rodziną. W końcu członkowie rodziny wyjechali do Wielkiej Brytanii.

Reklama

Po przyjeździe do Polski oskarżony rozmawiał z przebywającymi w Anglii matką i siostrą o tym, co ich spotkało ze strony ojca. Po tej rozmowie poszedł i zaatakował ojca, następnie oblał go łatwopalną substancją i podpalił.

Następnie, po zakończeniu działań straży pożarnej na miejscu zbrodni, syn sam zgłosił się na policję i powiedział, że zabił i podpalił ojca. Stwierdził, że zrobił to za wszystkie krzywdy wyrządzone matce, siostrze i jemu samemu. Mówił, że ojciec zrujnował życie rodzinie poprzez wieloletnie znęcanie się nad nimi i zasłużył na taki los.

Prokuratura oskarżyła syna o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, ponieważ biegli stwierdzili, że nieprzytomny ojciec żył jeszcze, kiedy został podpalony. Za zbrodnię zarzuconą oskarżonemu groziła kara od 12 do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat lub dożywocie.

W toku procesu prokurator wystąpił z wnioskiem o nadzwyczajne złagodzenie kary z uwagi na życiowe doświadczenia, jakie spotkały oskarżonego. Domagał się dla niego kary 10 lat pozbawienia wolności.

Sąd uwzględnił wniosek o złagodzenie kary. Ogłaszając wyrok 9 lat pozbawienia wolności dla Filipa W. podkreślił, że nikt nie kwestionuje, że w rodzinie oskarżonego działo się źle i że rodzina żyła w patologii z racji usposobienia i zachowania ojca.

Sąd zwrócił jednak uwagę, że oskarżony po rozmowie z matką i siostrą postanowił odpłacić ojcu za krzywdy. Poszedł, by zabić, i chciał tego - mówił sąd. Dlatego nie przyjął, że oskarżony działał w stanie silnego wzburzenia.

Przy wymiarze kary sąd uwzględnił jednak przeżycia rodzinne oskarżonego, jego młody wiek i to, że - według relacji innych - jest osobą uczynną, grzeczną, i że dla wszystkich jego czyn był zaskoczeniem.

Wyrok jest nieprawomocny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje