Reklama

Reklama

Kraków: Skradzione relikwie wróciły do sanktuarium. Oddał je sam sprawca

W ubiegłym tygodniu w Sanktuarium św. Józefa w Krakowie dokonano kradzieży. Księża prosili o modlitwę i udostępnianie informacji o incydencie na Facebooku. "Relikwie Świętego Brata Alberta wróciły do naszego sanktuarium! Tuż przed godziną 7 przyniósł je sam sprawca. Modlitwy zostały wysłuchane. Bogu niech będą dzięki!!" - napisał w piątek ks. Jarek Raczak.

Z Sanktuarium św. Józefa w Krakowie skradziono relikwie św. Brata Alberta. "Módlmy się o nawrócenie i opamiętanie dla sprawcy" - napisano 11 czerwca na Facebooku parafii i poproszono o udostępnianie informacji o kradzieży.

"Prosimy o udostępnienie tej wiadomości" - napisano na profilu parafii. Załączono także zdjęcia podobnego relikwiarza. "Na skradzionym widnieje postać Świętego Brata Alberta. Zwracajmy uwagę na dziwnie zachowujące się osoby, które przebywają w naszym kościele i reagujmy. Módlmy się o nawrócenie i opamiętanie dla sprawcy" - czytamy w komunikacje parafii. 

Reklama

"Bogu niech będą dzięki!"

"Skradzione relikwie Świętego Brata Alberta wróciły do naszego sanktuarium! Tuż przed godziną 7:00 przyniósł je sam sprawca. Modlitwy zostały wysłuchane. Bogu niech będą dzięki!!" - napisał w piątek ks. Jarek Raczak.

Do podobnej kradzieży doszło w marcu 2020 roku w Wielkopolsce. Wtedy z kościoła w Kędzierzynie pod Gnieznem została skradziona monstrancja i kielich mszalny. Wtedy doszło też do profanacji w świątyni. - Otwarto tabernakulum i na ołtarz zostały wysypane konsekrowane komunikanty, Najświętszy Sakrament. Przypuszczam, że złodziejom chodziło o kielichy, w których przechowywane były komunikanty - mówił rzecznik archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Zbigniew Przybylski.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy