Reklama

Reklama

Kraków: Pracownicy sprzątają teren Huty Sendzmira

Zamiast stanąć przy maszynach i usiąść za biurkami, wzięli do rąk miotły, grabie, tyczki do nabijania śmieci i plastikowe worki - tak z polecenia dyrektora spędza sobotę kilkuset pracowników Huty Sendzimira. Zadanie do wykonania, to posprzątanie gigantycznego zakładu i terenów wokół niego. Do zlikwidowania są zwały butelek, papierów i kapsli.

Zamiast stanąć przy maszynach i usiąść za biurkami, wzięli do rąk miotły, grabie, tyczki do nabijania śmieci i plastikowe worki - tak z polecenia dyrektora spędza sobotę kilkuset pracowników Huty Sendzimira. Zadanie do wykonania, to posprzątanie gigantycznego zakładu i terenów wokół niego. Do zlikwidowania są zwały butelek, papierów i kapsli.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy