Reklama

Reklama

Kraków: Pożar w archiwum urzędu miasta opanowany

- Zarzewia ognia mogą się jeszcze pojawiać i dalej prowadzimy działania, ale pożar został opanowany. Będziemy mogli zaczynać rozbiórkę budynku – mówi Interii mł. bryg. Sebastian Woźniak, rzecznik małopolskiej straży pożarnej. Ogień trawił archiwum Urzędu Miasta Krakowa od soboty, czyli przez ponad trzy dni.

Jak dodaje rzecznik, konstrukcja budynku została w znacznym stopniu naruszona, a pośpiech z rozbiórką nie jest teraz wskazany. - Będzie ona przeprowadzona pod tym kątem, aby cały materiał wynieść z hali. Trudno jednak dzisiaj określić, jak długo potrwa. Nie wiemy też, jak dużo dokumentów zostało utraconych. Bardziej mówimy o wartości niewymiernej, związanej z danymi - mówi Interii mł. bryg. Sebastian Woźniak.

Jak dodaje, stropy budynku przez wiele godzin były poddane ogromnym obciążeniom termicznym. Poza tym, są obciążone regałami z materiałami archiwalnymi. 

Reklama

Przyczyny? Żadna hipoteza nie jest wykluczana

Ciągle też nie są znane przyczyny pożaru. Zdaniem Sebastiana Woźniaka żadna hipoteza nie jest wykluczana.

Przypomnijmy, ogień pojawił się w miejskim archiwum w minioną sobotę. To zdecydowanie jeden z najdłużej trwających pożarów w Małopolsce w ostatnich latach. Jak podano wcześniej, zamontowane w obiekcie systemy przeciwpożarowe zadziałały: straż pożarna została powiadomiona, uruchomił się system zraszania. Podczas akcji gaśniczej lekko poszkodowany został jeden strażak, który przebywa już w domu.

Strażacy wykorzystywali różnego rodzaju nowoczesne narzędzia, m.in. system gaszący Cobra, który przechodzi przez ściany i rozpyla mgłę wodną czy agregaty piany lekkiej. Był też wykorzystywany dron z kamerą termowizyjną, żeby zobaczyć, jaki jest rozkład temperatur w hali, gdzie był ogień.

20 km bieżących dokumentów

Budynki, które są objęte pożarem, zostały oddane do użytku wiosną 2018 r. Wybudowanie obu hal kosztowało 15,2 mln zł, a ich wyposażenie 2 mln zł. Obiekty archiwum stanowią kompleks połączony ze sobą przewiązkami. Obok dwóch płonących hal stoi trzecia, która mała być oddana do użytku wiosną tego roku, trwały w niej prace mające na celu integrację z systemami działającymi w pozostałych obiektach.

W archiwum było około 20 km bieżących dokumentów, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, m.in.: akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z różnych wydziałów urzędu.

Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Nowa Huta we wtorek zostało wszczęte śledztwo "w sprawie umyślnego sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku Archiwum Miejskiego UMK, o bliżej nieustalonej wartości strat".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL