Reklama

Reklama

Kraków: Będzie śledztwo ws. śmiertelnego postrzelenia podejrzanego

Krakowska prokuratura będzie prowadziła śledztwo, w którym zbada przyczyny i okoliczności śmiertelnego postrzelenia przez funkcjonariusza policji mężczyzny podczas zatrzymania - ustaliła PAP w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.

Swoje wewnętrzne postępowanie, jak zawsze w takich przypadkach, będzie prowadziła policja.

Reklama

Do postrzelenia doszło w piątek podczas zatrzymywania przez policyjnych antyterrorystów osób podejrzanych o uprowadzenie dla okupu połączone ze szczególnym udręczeniem. W trakcie akcji jeden z podejrzanych został postrzelony - pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.

"Materiały w tej sprawie zostaną wyłączone do osobnego postępowania. Zawsze w takich przypadkach prowadzone jest postępowanie badające prawidłowość działania funkcjonariuszy i sprawdzające, czy nie doszło do ewentualnego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków" - poinformowano PAP w prokuraturze.

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Krakowie, akcja antyterrorystów związana była z postępowaniem prowadzonym przez wydział śledczy tej prokuratury dotyczący uprowadzenia dla okupu połączonego ze szczególnym udręczeniem ofiary.

W trakcie śledztwa prokurator wydał postanowienie o zatrzymaniu i doprowadzeniu do prokuratury osób podejrzanych o popełnienie tego przestępstwa.

Według komunikatu prokuratury, w piątek funkcjonariusze oddziału antyterrorystycznego zatrzymali sprawców przestępstwa. W pewnym momencie jeden z podejrzanych zaatakował policjanta, usiłując wyrwać mu broń i oddać strzał w stronę innego funkcjonariusza. W odpowiedzi policjant postrzelił napastnika. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej podejrzany zmarł.

Śledczy na razie nie ujawniają innych szczegółów sprawy.

Jak informowało w piątek radio RMF FM, chodziło o grupę krakowskich pseudokibiców. Gang działał od wielu miesięcy, a jego członkowie byli bardzo brutalni; porywali ludzi, a ci, którzy stawiali im opór, byli bici i torturowani. Według radia antyterrorysta "de facto uratował życie swoich kolegów".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy