Reklama

Reklama

​Kraków: 50 magnetycznych kulek w brzuchu dziecka

Lekarze z krakowskiego szpitala dziecięcego wyciągnęli 50 kulek magnetycznych z brzucha dziecka - informuje w sobotę (14 listopada) Polsat News. W Krakowie w ciągu miesiąca medycy spotkali się z podobnymi przypadkami trzy razy.

Magnetyczne kulki wielkości pestki czereśni znajdują się w niektórych zabawkach. Lekarze informują, że takie małe kulki stanowią duże zagrożenie dla małego dziecka. 

Reklama

W organizmie mogą przywierać do siebie i powodować niedrożność układu pokarmowego oraz owrzodzenia. Kulki wytwarzają silne pole magnetyczne oraz - jak zaznaczają medycy - czasem trudno je rozdzielić dłonią. 

"Wyglądają jak słodkie dropsy"

Jak mówi Katarzyna Pokora-Hryniszyn, rzecznik krakowskiego szpitala dziecięcego, takie małe rzeczy są atrakcyjne dla poznającego świat małego dziecka. 

- Prawdopodobnie w ciągu dnia dzieci podbierały te kuleczki. One są bardzo atrakcyjne dla małych dzieci, dwu- i  trzyletnich. To kuleczki wyglądające jak słodkie dropsy - mówiła Pokora-Hryniszyn.

Rzeczniczka szpitala dodała, że dziecko czasem jest trudno upilnować. - Trzeba pamiętać, że dziecko w tym wieku przechodzi okres oralny, czyli bierze do buzi wszystko, co ma w zasięgu ręki. My, jako rodzice, nie jesteśmy w stanie patrzeć na dziecko 24 godziny na dobę, dlatego musimy pomyśleć o tym, żeby usunąć z zasięgu rączek wszystkie zabawki, które są w jakiś sposób niebezpieczne - apelowała. 

Lekarze z krakowskiego szpitala podkreślają, że w ciągu ostatniego miesiąca takich pacjentów było trzech. Łącznie połknęli prawie 100 kulek, z czego połowę jeden chłopiec. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje