Reklama

Reklama

Koniec remontów na A4

Zakończyły się uciążliwe dla kierowców remonty na płatnym odcinku autostrady A4 Katowice-Kraków. Prace, z różnym natężeniem, trwały od sześciu lat - podała w czwartek zarządzająca tą drogą spółka Stalexport Autostrada Małopolska (SAM).

- Dzięki naszym wysiłkom i zobligowaniu podwykonawców do znacznego przyspieszenia prac, inwestycja zrealizowana została na ponad dwa miesiące przed założonym terminem styczniowym - powiedziała rzeczniczka spółki, Alicja Rajtar.

Reklama

W czwartek oddano do użytku ostatni remontowany obiekt: łącznicę Kraków-Trzebinia na węźle Chrzanów I. Remont głównej jezdni autostrady zakończono miesiąc temu. Finał prac oznacza, że kierowcy nie napotykają już na trasie zwężeń czy wyłączeń pasów jezdni. - Ruch na autostradzie jest bardziej płynny, a dzięki zakończonej kompleksowej wymianie nawierzchni na całym 61-kilometrowym odcinku, także znacznie bezpieczniejszy - podkreśliła rzeczniczka.

Przedstawiciele SAM przypominają, że kiedy w latach 90. Skarb Państwa przyznawał Stalexportowi koncesję na A4, droga nie spełniała standardów autostrady płatnej.

- W praktyce musieliśmy niemalże zbudować ją od nowa bez wstrzymania ruchu pojazdów. Dzisiaj widać, że było warto. Jeśli chodzi o parametry techniczne i systemy bezpieczeństwa, to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że A4 na odcinku Katowice-Kraków jest jedną z najlepszych pod względem jakości dróg w Polsce - ocenił prezes SAM Wojciech Gębicki.

Prace remontowo-modernizacyjne były prowadzone od 2003 r. Oprócz położenia całkowicie nowej nawierzchni zmodernizowano 31 mostów i zbudowano kilkanaście kilometrów ekranów akustycznych. Koszt tych inwestycji wyniósł około 500 mln zł. Pieniądze pochodziły z kredytu i wpływów z opłat za przejazd.

Firma planuje kolejne inwestycje, związane z poprawą bezpieczeństwa i ochroną środowiska. W 2010 r. rozpocznie się modernizacja pozostałych 22 mostów i wiaduktów oraz projektowanie kolejnych ekranów akustycznych w rejonie Katowic, Mysłowic, Jaworzna, a także w powiatach chrzanowskim i krakowskim.

Planowane jest rozpoczęcie budowy systemu odwodnienia autostrady. Spółka przygotowuje się też do wymiany urządzeń poboru opłat, co ma skutkować szybszą obsługą podróżnych. - Żadne z tych prac nie będą jednak powodowały zauważalnych uciążliwości dla kierowców - zapewniła rzeczniczka SAM. Przedstawiciele spółki są przekonani, że prace nie będą już negatywnie wpływać na komfort i czas jazdy autostradą.

Na początku listopada SAM poinformowała, że z początkiem grudnia opłata za przejazd samochodu osobowego całym, ok. 60-kilometrowym, odcinkiem autostrady A4 między Krakowem a Katowicami, wzrośnie z 13 do 16 zł. Opłata będzie wyższa mimo negatywnej opinii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Spółka ma jednak do tego prawo.

SAM argumentuje, że zmiana wysokości opłat spowodowana jest m.in. koniecznością "dostosowania modelu finansowego projektu A4 do zmieniających się warunków prawnych". Chodzi o wymuszony zmianami prawa szerszy niż wcześniej planowano zakres inwestycji proekologicznych na autostradzie. Poprzednią podwyżkę - o 2 zł za cały odcinek - wprowadzono w styczniu 2006 r. Od tego czasu na każdej z bramek trzeba zapłacić 6,50 zł. Od 1 grudnia - 8 zł.

Średnio autostradą Kraków-Katowice jeździ ok. 28 tys. samochodów na dobę. Przychody za pierwsze półrocze 2009 wyniosły 59 mln zł, w całym ubiegłym roku przekroczyły 120 mln zł. Zyski w całości są inwestowane i przeznaczane na obsługę kredytu finansującego inwestycje.

ZOBACZ WIĘCEJ:

Będzie duża podwyżka na A4

Kierowca wygrał w sądzie z zarządcą A4

RMF: Koniec cenowej samowoli Stalexportu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje