Reklama

Reklama

Jest pomysł na eko-samochód

Bronisław Wójtowicz wysłał pismo do jednej z największych firm samochodowych na świecie. Ma nadzieję, że korporacja wykorzysta jego wynalazek do produkcji ekologicznych samochodów.

Jak mówi, swoją koncepcję wysłał najpierw do konsulatu niemieckiego w Krakowie. Chciał zainteresować swoim wynalazkiem firmę samochodową w Niemczech, która prowadzi zaawansowane badania nad ekologicznymi samochodami. Konsul przekazał mu dane adresowe firmy, jednak ze względu na nieznajomość języka niemieckiego przez pana Bronisława, sprawa utknęła. Kilka dni temu wysłał więc pismo do filii firmy samochodowej w Gliwicach. Czeka na odpowiedź.

Reklama

Jak pisze w swoim liście do firmy, prace nad ekologicznym autem trwają na świecie od 100 lat. Bez powodzenia. Energii słonecznej nie da się wykorzystywać 24 godziny na dobę. Mieszkaniec Raby twierdzi, że do produkcji ekologicznych samochodów można wykorzystywać energię grawitacji. Jego zdaniem energię pochodzącą z przyciągania ziemskiego można zamienić na energię elektryczną, która napędzać będzie auto. - Kto by nie kupił samochodu zatankowanego na cały okres eksploatacji? - mówi. Dodaje, że firma samochodowa, do której wysłał list, prowadzi badania nad samochodem elektryczno-hybrydowym. Po przejechaniu 100 km auto trzeba podłączyć do prądu, by "zatankować" energię. Wynalazek Bronisława Wójtowicza polega na połączeniu samochodu hydrodynamicznego z hybrydowym.

- W moim układzie w bagażniku znajdowałaby się elektrownia hydrodynamiczna. Nie trzeba podłączać auta do wtyczki, ponieważ urządzenie samo wytwarza energię. Kupowałoby się samochód zatankowany do końca użytkowania. Proponuję samochód miejski, do pokonywania małych odległości - mówi.

Do opisu wysłanego firmie dodał szkic swojego wynalazku.

- Grawitacja jest wszechobecna i stała, nie tak jak wiatr czy słońce. Zjawisko antygrawitacji to wielkie dobrodziejstwo, ale nie ma takiego dobra, które nie miałoby złych następstw: jeśli wynalazki oparte na zasadzie antygrawitacji wejdą w życie, zwiększy się bezrobocie, znikną stacje benzynowe. Dlatego świat nie chce się tego wynalazku chwycić - mówi.

Bronisław Wójtowicz ma 74 lata. W 1953 r. skończył szkołę zawodową ze specjalnością stolarz meblowy. 49 lat życia poświęcił badaniom nad antygrawitacją. Posiada nawet patent i prawo autorskie swojego wynalazku. Jak pisze, opatentowana przez niego maszyna otwiera nową dziedzinę techniki na świecie: hydrodynamikę. Mogą być na tej zasadzie działania konstruowane maszyny: podajniki, podnośniki, tłocznie, prasy, sztance, napęd pomp tłokowych, powietrza, płynów, urządzenia do wydobywania ropy naftowej, robotyzacji, automatyzacji itd. Trudno wszystkie możliwości wymienić. Jak mówi, pomiar wynalazku został dokonany w Akademii Górniczo-Hutniczej i Kraków i ma potwierdzenie tego badania.

- Coraz mniej życia przede mną. Jeśli tego mojego wynalazku nie przekażę ludzkości, będę się czuł jak bestia nie z tej Ziemi - mówi.

AGN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne