Reklama

Reklama

"Gazeta Krakowska": Konie na Rynku Głównym "czują się jak na patelni"

Właściciele dorożek, których pełno na krakowskim rynku, w przypadku przekroczenia temperatury 28 stopni Celsjusza w cieniu mają obowiązek korzystania z wyznaczonych, zacienionych postojów. Jak pisze "Gazeta Krakowska", przepisy jednak "nie nadążają za upałami", które w ostatnim czasie szczególnie dały się we znaki.

Przepis nakazujący korzystanie z zacienionych stref tyczy się tylko przedziału godzinowego od 13.00 do 17.00. Jak informuje "Gazeta Krakowska", w piątek 10 sierpnia termometry wskazywały w cieniu już przed południem aż 34 st. Mimo wysokiej temperatury dorożki dalej zajmowały płytę Rynku Głównego.

Reklama

Z powodu wyznaczonej w przepisach pory na sytuację koni nie mogli zareagować strażnicy miejscy.

Lukę w normach dostrzegły władze Krakowa.

"Jesteśmy w trakcie przeprowadzania badań 40 koni, które ciągną dorożki po ulicach Krakowa. Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego sprawdzają w jakiej kondycji są zwierzęta i jaki wpływ na ich zdrowie mają upały"  - mówił w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Dariusz Nowak z Urzędu Miasta Krakowa.

Ewentualnymi zmianami w przepisach urzędnicy mając zająć się po otrzymaniu wyników badań zwierząt.

Sprawę niewłaściwego wykorzystania koni Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt skierowało do prokuratury. Według KSOZ wystawianie koni na taki upał jest formą znęcania się nad nimi, za co grozi nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Więcej w "Gazecie Krakowskiej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy