Reklama

Reklama

Fitness inny niż wszystkie

W Krakowie istnieje unikalna szansa zapisania się na fitness striptease. Są to zajęcia, które łączą elementy sztuki striptizu, elementów tańca erotycznego w fitness.

O tym, czy są chętni na tego typu zajęcia i co to tak naprawdę jest rozmawiamy z instruktorką - Izabelą Żelazny.

Reklama

Co sprawiło, że zainteresowała się Pani fitness striptease?

- Taniec zawsze był moją pasją, wcześniej interesowałam się tymi tańcami, które mają zmysłowy charakter, seksowne kroki. Zaczynałam od tańca brzucha - byłam zafascynowana Shakirą, potem tańczyłam sambę, ale to właśnie taniec erotyczny okazał się tym, czego naprawdę szukałam.

Kiedy zaczęłam się nim interesować w roku 2007r. nigdzie nie było tego typu zajęć w szkołach tańca, nie można było znaleźć żadnych informacji na ten temat, dopiero teraz zaczyna się to rozwijać w Polsce.

- Zaczęłam od prowadzenia bloga na ten temat, dostawałam wiele listów czy mogłabym poprowadzić takie zajęcia. W mojej okolicy zakładali nowy klub fitness, zapoznałam się z właścicielką i poddałam taki pomysł żeby zrobić cos takiego. To był kwiecień 2008 roku. Poza tym zawsze marzyłam o prowadzeniu zajęć tanecznych.

Jaki jest cel zajęć?

- Zajęcia mają charakter kursu. Chodzi o to, by uczestniczki poczuły się seksownie, kobieco, pięknie, by stały się pewne siebie.

Czyli kurs nie ma w zamyśle przygotowania uczestniczek do pracy w charakterze striptizerek, tylko raczej uzyskania umiejętności, które wykorzystają w swoim prywatnym życiu, tak?

- Tak, kobiety zapisują się na zajęcia, by pozyskać umiejętności, które pozwolą im zwrócić uwagę mężczyzn, zwiększyć pewność siebie, czy po to, by być "prywatnymi striptizerkami" dla swoich partnerów. Sądzę, że zapisywanie się kobiet na kurs z fitness striptease, można porównać do chodzenia na siłownię przez panów, którzy chcą mięć muskuły, żeby zaimponować kobietom, tak też my - chcemy mieć możliwość zaimponowania im poprzez taniec.

W jakim wieku są kobiety, które przychodzą na zajęcia i czy dużym zainteresowaniem cieszy się kurs?

- Nie da się tego tak jednoznacznie określić, ale w większości są to panie w wieku od 18-35 lat, chociaż zdarzają się też kobiety po 40. roku życia. One zazwyczaj wybierają treningi indywidualne. Zajęcia cieszą się dużym zainteresowaniem, po zakończonym kursie z jedną grupą, od razu pojawiają się telefony z pytaniem "Kiedy będzie następny?" i tak to trwa od 3 lat.

Czy podczas kursu korzysta pani z pomocy trenerów fitness, aerobicu czy striptizerek?

- Tak, czasami zajęcia prowadzą ze mną zaprzyjaźnieni trenerzy aerobicu czy fitness. Struktura samego kursu jest otwarta, mam tu na myśli, że jeśli uczestniczki mają jakieś sugestie, pomysły do programu zajęć, zawsze staram się je mieć na uwadze i miarę możliwości realizować. Mam też zaprzyjaźnione striptizerki z którymi cały czas utrzymuje kontakt i w razie potrzeby proszę o konsultacje.

Dziękuje serdecznie za rozmowę i życzę sukcesów.

Rozmawiał Łukasz Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama