Reklama

Reklama

Dwa bilety za wejście na Gubałówkę. Interwencje policji

Turyści chcący wejść na słynną Gubałówkę w Zakopanem ścieżką biegnącą wzdłuż trasy kolejki muszą dwukrotnie zapłacić za bilety. Jeden punkt biletowy wystawiła grupa właścicieli gruntów, a drugi firma, która wydzierżawiła grunty od innych właścicieli, po których przebiega ścieżka. Zdezorientowani turyści wzywali policję.

Pierwszy punkt poboru opłat, zlokalizowany na dole Gubałówki, postawili właściciele gruntów, po których przebiega ścieżka, już dwa lata temu. Każdy turysta, wchodząc na ścieżkę, musi tu zapłacić cztery zł. W miniony weekend kilkaset metrów powyżej powstał kolejny punkt poboru opłat, który postawiła warszawska firma SPK sp. z o.o., dzierżawiąca grunty od innych właścicieli gruntów. Tutaj turyści również muszą zapłacić cztery zł.

Reklama

Pobierająca opłaty w imieniu firmy wyjaśniła Polskiej Agencji Prasowej, że działają oni legalnie, a turyści zmierzający na Gubałówkę przechodzą przez kilkanaście działek przez nich dzierżawionych, położonych zarówno w dolnej części stoku, jak i w górnej.

Bez paragonów

Jak powiedział rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek, od minionego weekendu, w miejscu poboru opłat za wejście na Gubałówkę, policja była wzywana kilka razy - ostatni raz w środę (8 lipca). O interwencje prosili turyści, którzy w drugim punkcie opłat nie otrzymywali paragonów za opłaty. 

Interweniujący na miejscu policjanci sporządzili dokumentację i sprawę przekażą do Urzędu Skarbowego.

Są drogi za darmo

Wcześniej wydeptaną po dawnym stoku narciarskim ścieżką turyści chodzili swobodnie. 

Oprócz tej popularnej ścieżki na Gubałówkę prowadzą dwa inne znakowane szlaki PTTK, którymi można spacerować za darmo. Są one położone nieco dalej od linii przebiegu kolejki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje