Banaś chce powalczyć o Kraków. Były szef NIK zapowiada pierwsze decyzje
- Gdyby były wątpliwości, to by nie było ogłoszenia, że chcemy startować - podkreślił Marian Banaś, odnosząc się do zapowiedzi dotyczącej chęci kandydowania na urząd prezydenta Krakowa. Były szef NIK odniósł się do kwestii Strefy Czystego Transportu w mieście, zapowiadając już, jakie podjąłby w tej sprawie decyzje.

W skrócie
- Marian Banaś zapowiedział chęć kandydowania na urząd prezydenta Krakowa, deklarując zamiar poprawy funkcjonowania miasta.
- Były szef NIK wskazał, że planuje zniesienie opłat za parkowanie w weekendy i wycofanie zakazu wjazdu samochodów diesla do Krakowa. Zapowiedział też konsultacje z mieszkańcami ws. ważnych decyzji.
- Mieszkańcy Krakowa odwołali w niedzielnym referendum Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Marian Banaś był we wtorek gościem porannej rozmowy na antenie radia RMF FM. W jej trakcie odniósł się do zapowiedzi dotyczącej chęci kandydowania na urząd prezydenta Krakowa. Były szef Najwyższej Izby Kontroli podkreślił, że podchodzi do tego tematu "na poważnie". - Gdyby były wątpliwości, to by nie było ogłoszenia, że chcemy startować - zapewnił.
Banaś, pytany, dlaczego postanowił podjąć taką decyzję, podkreślił, że po to, aby "zmieniać rzeczywistość na lepszą".
- To, co się dzieje w Krakowie i w Polsce, wymaga zdecydowanie działań ludzi, którzy są kreatywni, którzy są uczciwi, którzy chcą, aby to państwo było praworządne i przestrzegało wszystkich reguł funkcjonowania - ocenił.
Wybory na prezydenta Krakowa. Banaś o swojej ewentualnej kandydaturze
Banaś podkreślił następnie, że jako minister właściwie dwie kadencje i później jako prezes Najwyższej Izby Kontroli udowodnił, że potrafił "skutecznie dbać o grosz publiczny".
- Mało tego, poprzez swoją działalność i reformę służb skarbowych i celnych sprawiłem, że do budżetu wpłynęło ponad 300 miliardów dodatkowych pieniędzy. Później - jako szef NIK - sprawdzałem wydatki i okazało się, że mieliśmy do czynienia z patologicznym systemem wydawania tych pieniędzy - mówił.
Były szef NIK dopytywany był też o ludzi stojących za jego ewentualną kandydaturą oraz przyszłą kampanią wyborczą.
- Nie będę tutaj operował dzisiaj nazwiskami. Nazwiska się pojawią wkrótce, kiedy powołamy sztab, kiedy powołamy komitet. To są środowiska z życia intelektualnego i kulturalnego, jeśli chodzi o Kraków, i również przedsiębiorcy, lekarze no i oczywiście dużo młodzieży. Z polityki nikt, bo my jesteśmy poza polityką - zaznaczył.
Podobna odpowiedź pojawiła się również na pytanie dotyczące budżetu na działania związane z kampanią i promocją Banasia jako kandydata na prezydenta Krakowa.
- W tej chwili nie ma jeszcze żadnego budżetu, ale potencjalnie jest dużo możliwości. W momencie, kiedy zostanie oficjalnie utworzony sztab i komitet honorowy, to pieniądze się znajdą - odparł.
Kraków. Banaś podzielił się postulatami, wspomniał o metrze, strefie parkowania i SCT
W wywiadzie poruszono także kwestię zmian, które Marian Banaś chce wprowadzić w Krakowie. Jedną z głównych kwestii okazało się funkcjonowanie strefy płatnego parkowania oraz Strefy Czystego Transportu (SCT).
- To był jeden z wielkich błędów pana prezydenta (Miszalskiego - red.), że właśnie wprowadzono dodatkowe, większe opłaty. Ja natychmiast doprowadzę do tego, że soboty i niedziele będą wolne od opłat. Obywatele mają prawo wjeżdżać w dni wolne, miło spędzać czas, spotykać się z rodzinami i zwiedzać piękny Kraków - powiedział.
- Czyste powietrze w transporcie to także była pewnego rodzaju manipulacja, dlatego że większość ludzi posiada samochody diesla, one spełniają warunki jeżeli chodzi o czystość powietrza, więc tu nie chodzi o żadne czyste powietrze, tylko pieniądze. (...) Ja wycofam ten zakaz wjeżdżania samochodów diesla do Krakowa i zniosę opłaty - zapewnił.
Banaś zapewnił przy tym, że zamierza najważniejsze decyzje "ustalać z mieszkańcami". Odniósł się też do kwestii budowy metra w Krakowie, podkreślając, że tę inwestycję należy dokładnie przeanalizować. - Trzeba to tak zrobić, aby było oszczędne i funkcjonalne - zaznaczył.
Referendum w Krakowie. Mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego
Przypomnijmy, że w niedzielę mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta Krakowa. Podczas konferencji prasowej komisarz z Miejskiej Komisji ds. Referendum przekazała szczegółowe wyniki niedzielnego referendum. Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko 3 631 osób.
Frekwencja w referendum przekroczyła wymagany ustawowo próg, a tym samym referendum uznano za ważne.
Z kolei frekwencja w głosowaniu dotyczącym odwołania Rady Miasta wyniosła 29,97 proc. Liczba oddanych ważnych kart nie przekroczyła ustawowego progu frekwencyjnego, dlatego też referendum w tej sprawie jest nieważne.














