Reklama

Reklama

Zielona Góra: Areszt na podstawie nagrania telefonem

Zielonogórscy policjanci zatrzymali na gorącym uczynku mężczyznę, który zaatakował taksówkarza i uszkodził jego samochód. Jednym z obciążających go dowodów jest film z telefonu komórkowego nagrany przez świadka zajścia. 30-latek został aresztowany – poinformowała w piątek Małgorzata Barska z zielonogórskiej policji.

"W chwili zatrzymania 30-latek był pod wpływem alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut rozboju, ale nie przyznał się do niego. Nie spodziewał się, że jego zachowanie zostało nagrane telefonem komórkowym przez przypadkowego świadka zdarzenia" - powiedziała Barska.

Podejrzanemu, który był już w więzieniu za przestępstwa narkotykowe i udział w pobiciu, grozi teraz nawet 12 lat więzienia. Na wniosek prokuratora sąd wydał w czwartek decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące.

"Osoba, która dostarczyła nam film wykazała się godną pochwały obywatelską postawą, ponieważ powiadomiła policjantów o nagraniu i przekazała je do materiałów postępowania" - zaznaczyła Barska.

Reklama

Do przestępstwa doszło w miniony wtorek (23 października br.) po godzinie 17. Do taksówki w centrum Zielonej Góry wsiadł mężczyzna i zamówił kurs na jedno z osiedli. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Po dojechaniu do celu zaatakował taksówkarza.

Jak zrelacjonowała Barska, klient stał się agresywny, uderzał kierowcę pięściami, szarpał go i wyrwał mu z ręki portfel. Potem napastnik wysiadł z taksówki i zaczął kopać samochód. Wyrwał tablice rejestracyjne i urwał lusterko. Poszkodowany zamknął się w pojeździe i zdążył zatelefonować pod numer alarmowy.

"Po chwili na miejscu był patrol, który zatrzymał 30-latka. Do policjantów podszedł wówczas świadek z nagraniem zarówno napaści na taksówkarza, jak i policyjnej interwencji" - zakończyła Barska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy