Reklama

Reklama

Robaki w makaronie

Kupiłam w Kauflandzie makaron z robakami. Czy nikt nie sprawdza higieny w marketach? - pyta klientka sklepu. Pani Ewa przyszła do redakcji "Gazety Regionalnej ", aby pokazać opakowanie makaronu, kupionego w żarskim markecie.

- Zdecydowałam się na droższy włoski makaron, a w prezencie otrzymałam biegające po nim robaki - opowiadała zdenerwowana.

Reklama

Obsługa żarskiego marketu nie wypierała się robaków w sprzedanym produkcie. Klientce bez dyskusji zaproponowano wymianę towaru.

- Problem w tym, że nie chodzi o uprzejmość sprzedawców. Podejrzewam, że robaki można spotkać w takich sklepach, ponieważ inspektorzy omijają duże sieci - kończy pani Ewa.

Takie komentarze zaskakują pracowników Sanepidu.

- Kaufland sprawdzamy systematycznie - zapewnia Dagmara Nerga z żarskiego Sanepidu. Inspektorzy zakwestionowali w markecie kilka partii towaru, ale o robakach w produktach mącznych nic nie wiedzieli.

- Szkoda, że czytelniczka trafiła do gazety, a nie przyszła z makaronem do nas - kończy D. Nerga.

Sanepid wręcz zachęca do bezpośrednich skarg na sklepy. Inspektorzy mają prawo sprawdzać sygnały i karać sprzedawców.

Krzysztof Dubrowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy