Reklama

Reklama

Marcin Gortat: Leciały mi łzy

Niecodziennie kończy się mecz trzycyfrowym wynikiem. Ciężko trenowałem, by zaliczyć taki mecz, by pociągnąć tę reprezentację do zwycięstwa i być jej liderem - mówił Marcin Gortat.

- Mateusz Ponitka się śmiał, bo na ławce leciały mi łzy po zdobyciu moich ostatnich punktów. Na pewno podziękuję kolegom za te wszystkie podania, asysty i za to, że wierzyli we mnie - dodał.

Reklama

- Bardzo dobre zawody zagrali zawodnicy, którzy weszli z ławki. Moim zdaniem Przemek Zamojski to jeden z tych, który miał największy wkład. Widać u niego doświadczenie, które zebrał podczas gry w Eurolidze. Jego koniecznie trzeba wyróżnić - podkreślił Gortat.

- Przed dwoma laty w tejże hali Centrum Rekreacyjno-Sportowego prowadziłem treningi z dziećmi. Publiczność jest tutaj wspaniała. Cała organizacja meczu - parkiet, baseny, siłownia - to wszystko było super. Można tutaj grać w nieskończoność. Zielona Góra stworzyła znakomite warunki.

W środę w Helsinkach gramy z liderem grupy. Uważam, że jesteśmy w stanie pokonać Finlandię, takie mam odczucia. U siebie przegraliśmy w złym stylu - podsumował Gortat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama