Reklama

Reklama

​Lubuskie: Niewidomy wpadł pod samochód i... odzyskał wzrok

Niewidomy mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego (woj. lubuskie) wpadł pod nadjeżdżający samochód i odzyskał wzrok - informuje Polsat News. Ta niezwykła historia wprawiła w osłupienie nawet lekarzy.

Rzadko się zdarza, by wypadek samochodowy był szczęśliwym wydarzeniem. W przypadku pana Janusza z Gorzowa Wielkopolskiego tak się jednak stało.

Reklama

Mężczyzna od ponad 20 lat był praktycznie niewidomy. Nie widział na jedno oko, a drugim dostrzegał jedynie kontury i mocne światło - informuje Polsat News.

To się jednak zmieniło, kiedy pan Janusz... wpadł pod samochód. Mężczyzna został potrącony podczas przechodzenia przez pasy.

"Uderzyłem głową w maskę auta. Później zsunąłem się na jezdnię" - opowiada w rozmowie z "Wydarzeniami" Polsatu. 

W wypadku ucierpiało biodro pana Janusza. Jednak, ku ogólnemu zaskoczeniu, mężczyzna zaczął odzyskiwać wzrok. Najpierw zmiana na lepsze dotyczyła jednego oka, później pan Janusz widział już na dwoje oczu. Mężczyzna widzi tak wyraźnie, że nie potrzebuje nawet okularów.

Sytuacja ta zaskoczyła nie tylko pacjenta, ale i lekarzy. Jak relacjonuje Polsat News, specjaliści nie dowierzają i nie ukrywają, że nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego mężczyzna odzyskał wzrok. Jednym z przypuszczeń jest kombinacja leków, jakie pacjent otrzymywał, kiedy leczono jego uszkodzone w wypadku biodro.

Pan Janusz znów odzyskał radość życia i pełną samodzielność. Jak czytamy - znalazł on nawet pracę - jest ochroniarzem w tym samym szpitalu, w którym niespodziewanie odzyskał wzrok. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje