Reklama

Reklama

Kompletnie pijany i zakazem prowadzenia pojazdów jechał "pod prąd"

Z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów i niemal czterema promilami alkoholu we krwi jechał "pod prąd" autostradą. Policjanci ze Świebodzina zatrzymali 50-latka, któremu wcześniej jazdę uniemożliwił kierowca ciężarówki.

Informację o dziwnie zachowującym się kierowcy pod wpływem alkoholu, świebodzińscy policjanci dostali w sobotę około godziny drugiej w nocy. 

"Na miejscu patrol zastał zaparkowany na poboczu pojazd osobowy marki Volkswagen, w którym pilnowany przez kierowcę ciężarówki siedział wyraźnie nietrzeźwy mężczyzna. Miał bełkotliwą mowę i chwiejnie utrzymywał się na nogach" - czytamy w komunikacie. 

Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i cztery promile

Jazdę 50-latkowi uniemożliwił kierowca ciężarówki, który był świadkiem jak pijany kierowca jechał trasą A2 "pod prąd". Zatrzymał go w rejonie bramek na węźle autostradowym Jordanowo. 

Reklama

Pijany zgasił samochód, wyszedł i na chwiejących się nogach przesiadł się na miejsce pasażera. 

Po przyjeździe policji okazało się, że kierowca ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Został zabrany na komisariat, badanie wykazało, że miał 3,71 promila alkoholu we krwi. Noc spędził w areszcie, teraz grozi mu kilka lat więzienia.

Czytaj też: Takiej Anny Dymnej jeszcze nie widzieliśmy. Co się stało z aktorką?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy