Tragedia podczas gaszenia pożaru. Samolot rozbity, jedna osoba nie żyje
Podczas gaszenia lasu w powiecie biłgorajskim doszło do wypadku samolotu gaśniczego Dromader. Zginęła jedna osoba - potwierdził Polsat News rzecznik straży pożarnej. Początkowo służby informowały, że rozbiciu uległ helikopter. Z pożarem walczą setki strażaków, według szacunków ogień objął ok. 250 hektarów lasu.

W skrócie
- W powiecie biłgorajskim podczas gaszenia pożaru lasu doszło do katastrofy samolotu gaśniczego Dromader, w której zginął pilot.
- Setki strażaków z udziałem kilku samolotów i śmigłowców walczą z pożarem, który objął około 150 hektarów lasu, a akcję utrudniają silny wiatr i trudny dostęp.
- W związku z sytuacją powołano sztab kryzysowy, wprowadzono objazdy z powodu zablokowanej drogi wojewódzkiej, a lokalne władze wydały ostrzeżenie o powadze pożaru.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie Nadleśnictwa Józefów w powiecie biłgorajskim. W okolicach, gdzie ogień objął ponad 100 hektarów lasu, rozbił się samolot Dromader biorący udział w działaniach. Jedna osoba nie żyje - potwierdził w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy komendanta powiatowego PSP w Biłgoraju kpt. Mateusz Małyszek.
Później w rozmowie na antenie Polsat News Regina Klimaszewska z Lasów Państwowych poinformowała, że według aktualnych szacunków pożarem dotknięte jest 150 hektarów lasu.
Z kolei na wieczornym briefingu prasowym z udziałem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Wiesława Leśniakiewicza potwierdzono, że liczba ta wzrosła do 250 hektarów.
Dromader rozbił się podczas gaszenia pożaru. Pilot nie żyje
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Lublinie Anna Sternik potwierdziła, że rozbił się Dromader czarterowany przez RDLP w Warszawie. Z kolei rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz przekazał, że maszyna spadła w rejonie akcji gaśniczej, w pobliżu miejscowości Osuchy. W wypadku zginął pilot.
Nagranie z momentu zdarzenia opublikował serwis Remiza.pl
Początkowo służby informowały, że katastrofie uległ śmigłowiec gaśniczy.
Jak przekazała przedstawicielka Lasów Państwowych Regina Klimaszewska, "okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę".
Klimaszewska podała, że w gaszeniu ognia we wtorek uczestniczyły samoloty i śmigłowiec z jednostek regionalnych dyrekcji LP w Lublinie, Warszawie, Łodzi i Radomiu.
"Maszyny wykonywały zrzuty wody do zapadnięcia zmroku. Wtedy zgodnie z procedurami bezpieczeństwa wsparcie lotnicze zostało zakończone" - poinformowała.
Wielki pożar na Lubelszczyźnie. Setki strażaków walczą z ogniem
Małyszek informował wcześniej, że zgłoszenie o rozległym pożarze w lesie w miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie trafiło do strażaków we wtorek po godz. 15.
- Na miejsce zostało zadysponowanych ok. 70 zastępów straży pożarnej, czyli ponad 300 strażaków - powiedział.
W akcji strażacy wykorzystywali m.in. trzy samoloty gaśnicze Dromader i śmigłowiec. Na miejsce wysłana została również specjalna grupa operacyjna z Lublina i z Podkarpacia oraz śmigłowiec Black Hawk.
- Sytuacja pozostaje nadal dynamiczna ze względu na niekorzystne warunki meteorologiczne, nadal jest wiatr, który bardzo utrudnia akcję gaśniczą - dodała w Polsat News Regina Klimaszewska z Lasów Państwowych.
Do zapadnięcia zmroku - zgodnie z procedurami - flota powietrzna wykonywała seryjne zrzuty wody. Działania maszyn lotniczych mają zostać wznowione o świcie.
- Jest tam duże utrudnienie z uwagi na to, że jest duża ilość lasów prywatnych, sieć dróg jest ograniczona. (…) Na miejscu pracuje kilkaset osób, charakter tego pożaru jest wieloogniskowy, sukcesywnie są wysyłane kolejne informacje do leśników oraz funkcjonariuszy straży pożarnej - mówiła Klimaszewska.
Służby apelują o zachowanie spokoju, bezwzględne omijanie rejonu akcji gaśniczej i nieprzemieszczanie się po drogach w pobliżu, aby ich nie blokować.
Płonie 250 hektarów lasu, ogień się rozprzestrzenia. Zwołano sztab kryzysowy
Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała we wpisie na platformie X o zwołaniu sztabu kryzysowego w związku z pożarem w powiecie biłgorajskim. Na miejsce zdarzenia udadzą się szef resortu Marcin Kierwiński oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.
"Na miejscu w Krajowym Centrum Koordynacji Ratownictwa przy ul. Podchorążych w Warszawie jest wiceminister Wiesław Leśniakiewicz, gdzie nadzoruje działania służb" - dodała rzeczniczka.
Jak mówił na briefingu prasowym wiceminister Leśniakiewicz, na miejscu zdarzenia prężnie działają zarówno jednostki straży pożarnej, jak i policjanci i zespoły ratownictwa medycznego.
- Akcja jest nadal dosyć rozwojowa, mimo stosunkowo późnej pory - powiedział. Dodał, że dynamika pożaru jest znacząca, a ogień cały czas się rozprzestrzenia.
- Na obecną chwilę, po zmapowaniu tego terenu, to są szacunkowe wielkości około 250 hektarów. O takiej powierzchni mówimy - przekazał nadbryg. Paweł Frysztak z KG PSP.
Wiceszef MSWiA dopytywany o to, jak długo potrwa jeszcze akcja gaśnicza na Lubelszczyźnie, ocenił, że ze względu na prognozowane upały opanowanie pożaru będzie utrudnione.
- W godzinach przedpołudniowych na pewno nic się nie poprawi. Być może popołudniu będą lokalne burze, które nam pomogą. Ale nie mamy pewności, gdzie dokładnie te burze będą występowały - dodał.
Leśniakiewicz odmówił odpowiedzi na pytania o okoliczności śmierci pilota Dromadera, który pomagał w gaszeniu pożaru w powiecie biłgorajskim. Przekazał jednak, że samolot wystartował około godz. 19:10, a zniknął z radarów około 20:50.
Pożar lasu w powiecie biłgorajskim. Sytuacja jest dramatyczna
Lasy Państwowe poinformowały, że sytuacja jest bardzo trudna, płoną lasy prywatne i państwowe, a ogień zagraża drzewom na bardzo dużej powierzchni. Najgroźniejszy jest tzw. pożar wierzchołkowy, gdzie ogień przeskakuje po najwyższych drzewach na duże odległości.
Jak podano, w akcję zaangażowani są wszyscy leśnicy z Nadleśnictwa Józefów, na miejsce zadysponowano cztery samoloty i śmigłowce. "Organizujemy kolejne samoloty, by były w gotowości do kolejnych wylotów" - napisały Lasy Państwowe na Facebooku.
Biłgorajska policja zakomunikowała, że z uwagi na pożar lasu i nieużytków rolnych droga wojewódzka nr 849 na wysokości miejscowości Kozaki jest całkowicie zablokowana. Mundurowi kierują ruch objazdami: od strony Józefowa na Aleksandrów, a od strony Obszy na Łukową i Księżpol na drogę wojewódzką nr 835.
W związku z pożarem lokalne władze wydały ostrzeżenie. "Uwaga Mieszkańcy! Między Józefowem a Łukową, w okolicy miejscowości Kozaki, trwa dramatyczna walka z potężnym pożarem lasu. Sytuacja jest bardzo poważna i dynamiczna" - przekazano na profilu starostwa powiatu biłgorajskiego.
W lasach województwa lubelskiego obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.



















