"Sąd nad czarownicami" w Zamościu
Ponad 300 lat temu w Zamościu cztery kobiety oskarżono o czary. Czarownice stanęły przed sądem. Jednej z nich ścięto głowę - rekonstrukcję tych wydarzeń będzie można zobaczyć w sobotę wieczorem na zamojskim Rynku Wielkim. Inscenizacja ma nie tylko przypomnieć historię miasta, ale i poprawić atrakcyjność turystyczną Zamościa.
Role sędziów, mieszczek, kata i czarownic w "Sądzie nad czarownicami" odegrają znane w mieście osoby.
- Tą inscenizacją chcemy przybliżyć historię miasta, pokazać czym Zamość i jego mieszkańcy żyli przed wiekami. Obecnie miasto, jego stara część, jest odbudowywane. Zrekonstruowano część murów obronnych wysadzonych przez Rosjan w XIX wieku. Nasze przedsięwzięcie ma na celu poprawić atrakcyjność turystyczną miasta - powiedziała przewodnik, organizator przedsięwzięcia, Teresa Madej.
Historię sądu zamojskich czarownic pomysłodawcy zaczerpnęli z XVII-wiecznych kronik Bazylego Rudomiocza. Kronikarz opisał w nich proces przeprowadzony w 1664 roku na czwórce kobiet. Jednej z nich - żonie wójta Katarzynie - z wyroku sądu ścięto głowę.
Inscenizacja zacznie się koncertem zespołu muzyki dawnej, następnie trębacze dadzą sygnał do rozpoczęcia procesu. Jakich argumentów użyje w swojej obronie zamojska mieszczka - organizatorzy nie chcą zdradzać. Nie ujawniają także tego, jakich użyją trików, by pokazać widzom ścięcie głowy oskarżonej o czary kobiecie. - Tego będzie można się dowiedzieć podczas wieczornego procesu - zaznaczyła Madej.
Odtwórcy procesu sprzed ponad 300 lat, będą się posługiwać staropolszczyzną. Aktorzy będą ubrani w stroje z epoki. W przygotowaniu przedsięwzięcia pomagało organizatorom zamojskie bractwo rycerskie. W wykonanie niektórych rekwizytów zaangażowali się uczniowie zamojskiego Liceum Plastycznego.
Inscenizacja "Sąd nad czarownicami" odbędzie się w sobotę na zamojskim Rynku Wielkim o godzinie 20:00.







