Reklama

Reklama

Przejechał żołnierza i uciekł. Archiwum X odnalazło sprawcę po 20 latach

Policjantom z lubelskiego Archiwum X udało się ustalić sprawcę śmiertelnego wypadku, do którego doszło w nocy z 3 na 4 czerwca 2001 roku w miejscowości Wyryki w powiecie włodawskim. Podejrzany Marcin Ch. przebywał w więzieniu od 2010 r. za inne przestępstwa. Marcin Ch. usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia.

Jak poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie kom. Andrzej Fijołek, do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 czerwca 2001 roku w miejscowości Wyryki. Kierujący samochodem przejechał 20-letniego mężczyznę, a następnie odjechał, nie udzielając pomocy. Prowadzącym wówczas sprawę policjantom nie udało się ustalić kierującego. Nie było świadków tego zdarzenia ani nagrań z monitoringu. Sprawa została umorzona.

Lubelskie Archiwum X. Ustalono sprawcę wypadku

Po niewykrytą sprawę sprzed lat sięgnęli policjanci z lubelskiego Archiwum X, którzy dzięki współczesnym metodom pracy doprowadzili do ustalenia sprawcy wypadku. 

Reklama

- Było to możliwe dzięki dotarciu policjantów do osób, które miały wiedzę na temat tego zdarzenia. Kryminalni nakłonili je do wyjawienia prawdy, a następnie do zeznań - dodał kom. Fijołek.

Według ustaleń śledczych, pięciu mężczyzn wracało 21 lat temu samochodem z jeziora Białe

- Kierującym był 19-letni wówczas Marcin Ch. W miejscowości Wyryki przejechał 20-letniego mężczyznę, żołnierza Wojska Polskiego. Po powrocie do domu mężczyźni kupili uszkodzone elementy pojazdu i wymienili na nowe - przekazał rzecznik.

ZOBACZ: Ponad dwa tysiące złotych mandatu za jazdę na hulajnodze po alkoholu

Jak dodał, policjanci nie mieli problemu z ustaleniem obecnego miejsca pobytu 40-letniego dziś Marcina Ch., ponieważ mężczyzna został zatrzymany w 2010 roku i skazany za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grupa zajmowała się kradzieżami nowych samochodów z Niemiec i Austrii - były to głównie mercedesy.

Marcin Ch. usłyszał zarzut

Sprawca został doprowadzony z więzienia do prokuratury w Chełmie, gdzie został przedstawiony mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Kodeks karny przewiduje za to karę do 12 lat pozbawienia wolności.

- Przestępstwo spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym byłoby już przedawnione, gdyby nie zmiana przepisów w kodeksie karnym wydłużająca okres przedawnienia przestępstw - podkreślił kom. Andrzej Fijołek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy