Reklama

Reklama

Powódź w Lubelskiem: 100 domów zalanych, zniszczone drogi i mosty

Służby ratownicze zadziałały bardzo szybko w gm. Modliborzyce (woj. lubelskie), gdzie w środę przeszła gwałtowna ulewa powodując lokalną powódź - ocenił w czwartek komendant główny PSP Leszek Suski. Woda zalała tam około stu budynków, ewakuowano 18 osób.

Suski przebywał w czwartek w gm. Modliborzyce. "Służby ratownicze zadziałały bardzo szybko, bo miejscowa jednostka OSP była tutaj już po dwu minutach, a po niecałych 10 minutach już były jednostki PSP. Były też jednostki ściągnięte z sąsiednich powiatów. Nie było potrzeby uruchamiania Centralnego Odwodu Operacyjnego do pomocy" - powiedział Suski na konferencji prasowej w Wierzchowiskach Pierwszych, miejscowości dotkniętej nawałnicą.

Suski zaznaczył, że opady były bardzo duże. "Rozpoczęły się o godz. 15.45 i przez 40 minut były bardzo intensywne. Według naszych wyliczeń, te opady wyniosły około 15 litrów wody na 10 minut. To jest bardzo dużo. Miejscowości zostały zalane w niektórych miejscach do wysokości prawie pierwszego piętra" - powiedział.

Reklama

Jak podał Suski ponad sto domów zostało zalanych. Uszkodzonych zostało kilka kilometrów dróg lokalnych, kilka mostów. Ludzie nie ucierpieli, dwie osoby odwiezione zostały na badania do szpitala, nie ma informacji o stratach zwierząt hodowlanych.

W ciągu 24 lat jest to czwarta powódź

Straty materialne będą znaczne - ocenił Suski. "Te miejscowości w ostatnich latach po raz kolejny zostały zalane wodą. W ciągu 24 lat jest to czwarta powódź, bardzo duża" - dodał.

W działaniach uczestniczyło 200 strażaków państwowej i ochotniczych straży pożarnej oraz 80 żołnierzy WOT. "Nasze działania na początku były ratownicze, ewakuowaliśmy osoby, które były uwiezione w swoich domach, takich osób było 18" - powiedział Suski.

W nocy, kiedy poziom wody opadł rozpoczęło się jej wypompowywanie z domów i piwnic, użyto 30 pomp. W czwartek po południu strażacy osuszali jeszcze 12 miejsc.

Tam, gdzie zniszczone zostały instalacje elektryczne, a dopływ energii był niezbędny, zostały podłączone agregaty prądotwórcze. "Lada moment prąd powinien już być przywrócony we wszystkich obiektach. Wieczorem sanepid ma zdecydować, czy woda w wodociągu nadaje się do celów spożywczych. Będzie dysponował wynikami badań, prawdopodobnie będą one pozytywne" - zaznaczył Suski.

Szkody w trzech miejscowościach

W jego ocenie strażacy powinni zakończyć działania w czwartek wieczorem. "Już nie będziemy mieli tutaj żadnych możliwości pomocowych" - powiedział.

MSWiA na Twitterze podało, że jeszcze w czwartek ruszą prace komisji szacujących straty. Czuwają nad tym służby wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka. "Środki na pomoc dla poszkodowanych zostaną uruchomione niezwłocznie po otrzymaniu wniosku od samorządu" - zapewniło MSWiA.

Wojewoda Czarnek przebywał w gminie Modliborzyce w środę wieczorem. Zapowiedział, że natychmiast po przedstawieniu wstępnego protokołu strat mieszkańcy otrzymają pomoc finansową w wysokości do 6 tys. zł na gospodarstwo. Zapowiedział też starania o uzyskanie wsparcia z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na naprawę uszkodzonej infrastruktury.

Środowa nawałnica największe szkody spowodowała w trzech miejscowościach - Wierzchowiska Pierwsze, Wierzchowiska Drugie i Pasieka. Miejscowości te położone są w okolicy rzeki Sanna, która nie zdołała przyjąć nadmiaru wody spływającej z położonych wyżej pól. Woda gromadziła się na terenie tych trzech wsi, rozlewała się na gospodarstwa, zwłaszcza te położone najbliżej rzeki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy