- Policjant nie zadawał ciosów poszkodowanemu, ale manifestacyjnie solidaryzował się z przestępczym zachowaniem sprawcy. Zgodnie z przepisami odpowiada za współudział w pobiciu - powiedziała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska. 1 maja tego roku w Mętowie pod Lublinem główny sprawca - według aktu oskarżenia - Zbigniew J. chciał dać nauczkę młodemu człowiekowi, który miał go wcześniej zaczepić i potrącić podczas jazdy rowerem. Zbigniew J. wziął do pomocy swoich dwóch zięciów, z których jeden - Henryk S. - jest detektywem w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Teść kilkakrotnie uderzył pięściami w głowę i kopnął młodego człowieka. Zięciowie nie bili, tylko asystowali teściowi; uniemożliwiali też poszkodowanemu ucieczkę. Przeciwko wszystkim trzem mężczyznom prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Lublinie. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Za pobicie grozi kara do trzech lat więzienia.