Jak poinformował w rozmowie z Interią kpt. Łukasz Chomczyński, na terenie obiektu płonęły sprasowane butelki plastikowe. W związku z zaistniałą sytuacją na miejsce skierowana została grupa chemiczna.
Słupy dymu pod Kraśnikiem. Zapaliły się plastikowe butelki
Według słów rzecznika pożar objął tysiąc metrów kwadratowych, a sytuacja na miejscu była ciężka. Kpt. podkreślił jednocześnie, że do obronienia było dwa tysiące metrów kwadratowych obiektu.
Na miejsce zadysponowano łącznie 33 zastępy straży pożarnej. O pożarze na terenie składowiska strażaków poinformowała ochrona. Jak zaznaczył rzecznik, pożar nieustannie się rozprzestrzeniał. Nie ma natomiast informacji o osobach poszkodowanych.
Później komunikat w mediach społecznościowych podała Państwowa Straż Pożarna. "Nie ma zagrożenia dla budynków. Strażacy bronią pozostałych hałd. Pożar nadal nieopanowany" - napisano. "Prosimy o zachowanie ostrożności i śledzenie komunikatów służb! Myślimy o wszystkich zaangażowanych w akcję gaśniczą" - dodano we wpisie.
Kolejny komunikat pojawił się po godz. 8:00. "Pożar w Rzeczycy Ziemiańskiej opanowany. Dzięki szybkiej interwencji służb, pożar został zlokalizowany i nie rozprzestrzenia się. Sytuacja jest pod kontrolą - nie ma zagrożenia dla okolicznych mieszkańców".














