W skrócie
- W Tarnawie-Kolonii znaleziono obiekt zawierający znaczną ilość materiału wybuchowego, który był rakietą, a nie dronem - przekazała prokuratura.
- Na miejscu eksplozji prowadzone są działania zabezpieczające odłamki i pobierane są próbki ziemi.
- Około 50 żołnierzy WOT przeszukuje pobliskie pola, a zabezpieczone elementy rakiety będą analizowane przez laboratorium Żandarmerii Wojskowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie podkreślił, że wiemy już, iż na pewno "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem". Wcześniej premier Donald Tusk przekazał, że obiekt, który znaleziono w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie to prawdopodobnie rosyjska rakieta Ch-101.
Na ten model pocisku wskazywał też szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha. To właśnie rakiety tego typu zostały masowo wystrzelone w kierunku Ukrainy w nocy ze środy na czwartek.
Prok. Marcin Kozak również przekazał, że "najprawdopodobniej - ale pewność będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy biegli sformułują pisemną opinię - mamy do czynienia z rakietą Ch-101".
Tarnawa-Kolonia. Nowe informacje o rakiecie. "Znaczna ilość"
- Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości. Aktualnie trwają czynności w miejscu wybuchu tej rakiety, czyli w leju o szerokości około 10 metrów, głębokości około pięciu metrów - powiedział na czwartkowej konferencji zwołanej na miejscu zdarzenia.
Dodał, że "trwają specjalistyczne czynności zmierzające do tego, aby zabezpieczyć wszelkie odłamki i elementy tej rakiety oraz pobierane są próbki ziemi".
- Mamy już zabezpieczony bardzo obszerny materiał dowodowy. Będzie on skierowany do biegłych z laboratorium Żandarmerii Wojskowej - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Nowe informacje o pocisku na Lubelszczyźnie. "Zabezpieczono bardzo dużo elementów"
Rzecznik prokuratury podkreślił, że w Tarnawie-Kolonii zjawiło się ok. 50 żołnierzy WOT, którzy przystąpili do przeczesywania okolicznych pól po otrzymaniu krótkiego instruktażu od Żandarmerii Wojskowej.
- Z jednej strony (...) chcemy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy wszelkie ślady związane z tym zdarzeniem. Z drugiej chcemy mieć pewność, że jeżeli się oddalimy z tego miejsca po zakończeniu czynności, to na tym na miejscu zdarzenia i w okolicznych polach nie będzie elementów po tym zdarzeniu - kontynuował.
Prok. Kozak podkreślił, że "bardzo dużo elementów tego pocisku zostało już zabezpieczonych".













