Reklama

Reklama

Lublin: Pies zakopany żywcem. Z ziemi wystawał tylko nos

Pod jednym z wiaduktów w Lublinie odnaleziono zakopanego w ziemi 13-letniego psa. Skomlenie zwierzęcia usłyszała pracownica jednej z pobliskich firm. Pies z licznymi obrażeniami trafił pod opiekę weterynarza. Sprawą zajmuje się policja, która zaapelowała o pomoc w odnalezieniu właściciela czworonoga.

W piątek rano (23 października) przechodząca w pobliżu wiaduktu przy ulicy Grygowej w Lublinie kobieta, usłyszała skomlenie psa. Postanowiła odnaleźć zwierzę i sprawdzić, czy nic mu się nie stało.

Żywcem zakopany niedaleko wiaduktu

Gdy podeszła bliżej, odkryła, że czworonóg został zakopany żywcem - z pod ziemi wystawał tylko nos. O znalezisku poinformowała współpracowników i wspólnie odkopali zwierzę. Na miejsce wezwano również policję. 

- Pies miał liczne obrażenia i był skrajnie wycieńczony. Od razu został przekazany pod opiekę weterynarza - powiedział Polsat News Kamil Gołębiowski, rzecznik policji w Lublinie.

Reklama

Ciężki stan zwierzęcia

Jak dowiedziała się reporterka Polsat News Monika Sawka, stan psa jest ciężki. Zwierzę zostało wcześniej pobite. Sprawca prawdopodobnie myślał, że pies nie żyje i dlatego go zakopał.

Trwają poszukiwania właściciela psa i ustalanie dokładnych okoliczności zdarzenia. Policjanci apelują do osób, które rozpoznają czworonoga i mogą mieć wiedzę na temat właściciela o kontakt z VI komisariatem Policji w Lublinie przy ul. Gospodarczej 1B telefon 47 811 47 80.

Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi do pięciu lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy