Reklama

Reklama

Wszedł na tory przy zamkniętych rogatkach. Dróżniczka nie wytrzymała

Rocznej impotencji życzyła dróżniczka mężczyźnie, który wszedł na przejście kolejowe w Skierniewicach przy zamkniętych rogatkach. Kobieta nie przebierała w słowach, a nagranie wulgarnej wypowiedzi obiegło media społecznościowe. Polskie Linie Kolejowe zapowiadają, że wyciągną konsekwencje służbowe wobec pracownicy, której puściły nerwy. Kłopoty może mieć też autor nagrania - PLK o niezgodnym z prawem zachowaniu mężczyzny zawiadomiły policję. Za wejście na przejazd przy zamkniętych rogatkach grozi mandat w wysokości 2 tys. złotych.

Liczące nieco ponad 20 sekund nagranie z przejścia kolejowego w Skierniewicach w niecałą dobę zyskało kilka tysięcy polubień na Twitterze. Na filmie zarejestrowano ostrą reakcję dróżniczki na zachowanie mężczyzny, który postanowił wejść na przejazd kolejowy przy zamkniętych rogatkach.

Kom. Robert Zwoliński, naczelnik wydziału ruchu drogowego skierniewickiej policji podkreślił, że "przejazd jest bardzo uczęszczany, ponieważ jest to linia Skierniewice-Łódź". 

- Jeżdżą tu pociągi zarówno osobowe jak i pośpieszne intercity również - mówił.

Reklama

Dosadne słowa dróżniczki

W momencie, gdy mieszkaniec Skierniewic ominął zapory i wszedł na torowisko, ze znajdującego się obok megafonu wybrzmiał głos ewidentnie zdenerwowanej kobiety.

- P... c..., żeby ci k... nie stanął przez rok - słyszymy na nagraniu. - Przyjdź do mnie, no przyjdź. Zobaczymy, czy będziesz taki mądry - dodała chwilę później dróżniczka

Należy zaznaczyć, że na przejściu w Skierniewicach nie ma budki dróżniczki - są za to światła ostrzegawcze, szlabany i megafon, który służy jako dodatkowe ostrzeżenie przed zbliżającym się pociągiem.

Autor nagrania skomentował słowa kobiety. - Proszę bardzo, jak ładnie - powiedział. 

- Dzisiaj będziesz na Facebooku, z roboty cię wyrzucą to zobaczysz kur... - dodał. 

Zobacz nagranie z zajściem w Skierniewicach:

Bohaterom nagrania grożą konsekwencje

Karol Jakubowski z Polskich Linii Kolejowych na antenie Polsat News podkreślił, że autor nagrania "zlekceważył zasady bezpieczeństwa oraz przepisy". PLK o jego zachowaniu zawiadomiło policję - za przejście przez przejazd przy zamkniętych rogatkach grozi grzywna do 2 tys. złotych. Kary nie uniknie też dróżniczka - PLK zapowiada, że zostaną wobec kobiety zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, może dostać też mandat, nawet 1,5 tys. złotych, za publiczne używanie wulgarnych słów.

- Uważamy, że należy zwracać się zawsze z poszanowaniem godności drugiej osoby - powiedział Jakubowski.

Przedstawiciele PLK twierdzą jednocześnie, że pieszy mógł sprowokować kobietę do takiego zachowania. Sprawa z pewnością będzie wyjaśniana.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy