Reklama

Reklama

UŁ będzie współpracował z Instytutem Problemów Jądrowych

Uniwersytet Łódzki podpisał w poniedziałek umowę o współpracy z Instytutem Problemów Jądrowych (IPJ) im. Andrzeja Sołtana w Świerku. Jednym z efektów współpracy ma być otwarcie nowego kierunku studiów na UŁ, kształcącego kadry na potrzeby energetyki jądrowej.

- Nawiązujemy współpracę w sferze edukacyjnej i naukowo-badawczej we wszystkich dziedzinach wiedzy będących przedmiotem zainteresowania uczelni i instytutu. W szczególności będzie to działalność dotycząca energetyki jądrowej, fizyki jądrowej, fizyki cząstek elementarnych i radiobiologii - powiedział na konferencji prasowej rektor UŁ prof. Włodzimierz Nykiel.

Reklama

W semestrze letnim uczelnia chce uruchomić nowy kierunek na studiach II stopnia - "Informatyka w energetyce jądrowej". Początkowo ma być przyjętych ok. 30 studentów, z którymi zajęcia będą prowadzić zarówno pracownicy uczelni, jak i IPJ. Instytut raz w semestrze będzie również prowadził miesięczne staże naukowe dla studentów w ośrodku w Świerku.

Dyrektor IPJ prof. Grzegorz Wrochna podkreślił na konferencji, że z zawartej umowy powinni się cieszyć przede wszystkim młodzi ludzie, którzy dzisiaj myślą o tym, jaki kierunek studiów wybrać.

- Nasza umowa otwiera przed nimi ogromne perspektywy. Jak ktoś poszukuje dobrze płatnej pracy, to mamy energetykę jądrową. Jak ktoś potrzebuje niezwykle ambitnej przygody naukowej, to mamy badania kosmiczne, którymi również zajmuje się nasz instytut. Jeżeli ktoś poszukuje zastosowań dla przemysłu i biologii, to mamy dla niego lasery na swobodnych elektronach. Perspektywy, które się otwierają dla młodych ludzi są więc znakomite - powiedział Wrochna.

Jego zdaniem, energetyka jądrowa to w tej chwili najważniejsze przedsięwzięcie gospodarcze dla Polski. Dyrektor IPJ podkreślił, że każdy kraj przed wybudowaniem pierwszej elektrowni jądrowej musi stworzyć tzw. infrastrukturę bezpieczeństwa, na którą składają się: odpowiednie prawo, dozór jądrowy i zaplecze naukowo-techniczne.

- Pokutuje taki mit, że reaktor jądrowy ktoś nam przywiezie i że będzie to transakcja o budowie elektrowni "pod klucz", więc co my tam mamy do roboty? A to od nas zależy, czy elektrownie jądrowe, które powstaną w Polsce będą bezpieczne. To nie jest obowiązkiem dostawcy, żeby zadbał o nasze bezpieczeństwo - podkreślił Wrochna.

Wyjaśnił, że "dostawcy" będą stawali do przetargu, który wygra ten, kto "zaoferuje najtańszy reaktor jądrowy spełniający nasze kryteria".

- Do nas należy ustalenie tych kryteriów. Decyzje, które powinny zapadać nie mogą być decyzjami tzw. ekspertów. To muszą być decyzje oparte na twardych liczbach, które są wynikiem żmudnych miesięcy pracy wysoko wykwalifikowanych zespołów. To bardzo trudne obliczenia, symulacje, analizy statystyczne tego, co się działo w reaktorach do tej pory. Potrzebujemy więc całej kadry wysoko wykształconych ludzi, którzy będą te analizy przeprowadzali. Od tych analiz będą zależały warunki przetargu, dopuszczenie do budowy elektrowni jądrowej a później jej bezpieczna eksploatacja - zaznaczył profesor.

Dodał, że Instytut Problemów Jądrowych współpracuje z wieloma uczelniami w kraju, ale umowa UŁ jest wyjątkowa, bo współpraca z łódzką uczelnią będzie się koncentrowała na zagadnieniach informatycznych związanych z energetyką jądrową.

- Od nich będzie zależało nasze bezpieczeństwo - powiedział Wrochna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne