Reklama

Reklama

Sprawą utonięcia dziecka na zimowisku zajmie się sąd w Zgierzu

Sąd okręgowy w Bielsku-Białej zadecydował, że proces w sprawie utonięcia półtora roku temu dziecka w basenie w Wiśle będzie się toczył w Zgierzu, skąd pochodziła m.in. ofiara i większość świadków.

"Zaważyły względy ekonomiki procesowej. Sąd okręgowy uznał, że większość osób, które można będzie w tej sprawie przesłuchać, mieszka w Zgierzu lub w jego pobliżu, z dala od sądu w Cieszynie. Ta decyzja nie podlega zaskarżeniu" - powiedział rzecznik bielskiego sądu okręgowego Jarosław Sablik.

O przeniesienie sprawy do innej, równorzędnej placówki, wnioskował sąd rejonowy w Cieszynie, do którego pod koniec maja wpłynął akt oskarżenia.

Do tragicznego zdarzenia doszło podczas ubiegłorocznych ferii. 17 stycznia w basenie ośrodka przygotowań paraolimpijskich w Wiśle utonął 12-letni chłopiec, uczestnik zimowiska. Chłopiec nie miał na ciele obrażeń. Z wody wyłowiono wówczas także jego nieprzytomnego rówieśnika, który w ciężkim stanie trafił do szpitala pediatrycznego w Bielsku-Białej. Udało się go uratować.

Reklama

Pięcioro oskarżonych

Cieszyńska prokuratura objęła oskarżeniem pięć osób. Byłej dyrektor ośrodka oraz prezesowi spółki, do której należy basen śledczy zarzucili, że ci nie zapewnili właściwych kadr i dopuścili do pełnienia funkcji ratownika na basenie osobie bez kwalifikacji. Mężczyzna, który dyżurował jako ratownik, nie miał do tego uprawnień. W ośrodku na co dzień zajmował się czynnościami porządkowymi na basenie. Nie było go przy basenie w chwili, gdy doszło do tragedii.

Prokuratorzy postawili zarzuty także opiekunom dzieci. Mieli oni czuwać nad bezpieczeństwem dzieci, a - według śledczych - nie sprawdzili, czy potrafią one pływać. Do wejścia do basenu nie podzielili ich też na grupy. W konsekwencji dwóch chłopców, którzy nie potrafili pływać, trafiło do głębokiej części basenu. Opiekunom zarzuca się także, że nie kontrolowali odpowiednio kąpiących się dzieci i nie zaczęli w porę ratować topiących się chłopców. Według prokuratury skutkiem tych zaniedbań było nieumyślne spowodowanie śmierci 12-latka i ciężki uszczerbek na zdrowiu jego rówieśnika.

Nie przyznają się do winy

Według oskarżenia pięcioro dorosłych miało narazić uczestników zimowiska na utratę życia, czym nieumyślnie doprowadzili do śmierci dziecka i trwałego uszczerbku na zdrowiu drugiego. Żaden z pięciorga podejrzanych nie przyznał się do winy. Wszystkim grozi do 5 lat więzienia.

Zimowisko, na którym przebywali chłopcy, było organizowane przez Urząd Gminy w Zgierzu. Grupa liczyła 33 osoby w wieku od 9 do 16 lat. Po utonięciu chłopca wyjazd przerwano.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy