Reklama

Reklama

Sobotnie starcia pseudokibiców na A1: Prokuratura ustala tożsamość uczestników

Na podstawie m.in. zabezpieczonych nagrań, Prokuratura Rejonowa w Kutnie ustala prowodyrów i najbardziej agresywnych uczestników sobotniego starcia pseudokibiców na autostradzie A1. Śledztwo ma też ustalić, czy użycie przez policję gumowej amunicji było prawidłowe.

O aktualnym etapie śledztwa w sprawie sobotniej konfrontacji grup kibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze na autostradzie A1 w pobliżu parkingu Krzyżanów (woj. łódzkie) poinformował w poniedziałek PAP rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Trwa analiza monitoringu

Reklama

"Odtworzyliśmy chronologię wydarzeń. Już w weekend przesłuchani zostali funkcjonariusze policji, którzy brali udział w zabezpieczaniu tego przejazdu, a później w tłumieniu aktów agresji podczas konfrontacji. Obecnie trwa analiza monitoringu i nagrań, by na podstawie poszczególnych kadrów dokonać identyfikacji prowodyrów zajścia i jego najbardziej agresywnych uczestników" - powiedział PAP.

Na razie nikt w tej sprawie nie został zatrzymany. Policja na miejscu wylegitymowała blisko 500 osób. Spośród nich śledczy wytypowali najbardziej agresywnych napastników.

Prokuratura prowadzi dwa postępowania

Prok. Kopania wyjaśnił, że prokuratura prowadzi dwa postępowania. Pierwsze ma wyjaśnić, czy bójka była zaplanowana i jak doszło do zatrzymania się w tym samym miejscu autokarów z wrogo nastawionymi grupami kibiców. "Tu koncentrujemy się na ustaleniu tożsamości napastników i pociągnięciu ich do odpowiedzialności karnej. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności" - wskazał.

Druga badana przez śledczych kwestia dotyczy sprawdzenia, czy użycie przez policjantów broni gładkolufowej na gumowe kule było prawidłowe.

"Wcześniej policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek i gazu pieprzowego, ale były one mało skuteczne, bo konflikt narastał. Stąd decyzja o użyciu broni. Jednak ze względu na to, że jeden z poszkodowanych ma ranę postrzałową musimy odnieść się do kwestii prawidłowości działań policji. To są standardowe procedury" - tłumaczył rzecznik.

Poinformował również, że mężczyzna, który został postrzelony w szyję przeszedł operację i jego stan zdrowia poprawia się. Wkrótce ma być możliwe jego przesłuchanie. "Kolejny poszkodowany miał uraz głowy, który był wynikiem bójki. Miał się zgłosić do szpitala, ale z tego, co wiem, nie zrobił tego. Trzeci z opatrzonych na miejscu miał otarcia na ramieniu" - zaznaczył Kopania.

W poniedziałek oświadczenie w sprawie zdarzenia z udziałem pseudokibiców na A1 wydała Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Podkreślono w nim m.in., że "dotychczasowe ustalenia kontrolne wskazują, że użycie pocisków niepenetracyjnych było zasadne i zgodne z obowiązującymi przepisami i procedurami. Działania policjantów zapobiegły eskalacji agresji antagonistycznie nastawionych grup".

Starcie kibiców

W starciach, do których doszło w sobotę przed południem, uczestniczyły grupy pseudokibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrza, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu i Gdańska.

Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie Wschodzie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza. Tam doszło do konfrontacji, która zdaniem policji została szybko opanowana przez będących w pobliżu funkcjonariuszy.

Rzucali w policjantów kamieniami i butelkami

"Aby nie dopuścić do eskalacji zachowań niezgodnych z prawem użyto broni gładkolufowej tym samym rozdzielając dwie grupy, z których jedna wsiadła do autokarów a druga pozostała do dyspozycji funkcjonariuszy. Podczas tych działań kibice rzucali w policjantów kamieniami i butelkami" - poinformowano w oświadczeniu KWP w Łodzi.

Dodano w nim, że z uwagi na agresywne zachowania pseudokibiców, którzy próbowali uniemożliwić policjantom dotarcie do rannego mężczyzny, funkcjonariusze nie mogli udzielić mu pomocy. Na miejsce wezwano pomoc medyczną, m.in. lotnicze pogotowie ratunkowe.

W opinii policji "niebezpieczne zachowania agresywnych pseudokibiców oraz troska policjantów o przebywających na MOP i podróżujących autostradą skłoniły funkcjonariuszy do całkowitego zamknięcia nitki autostrady A1 w kierunku Gdańska". Droga była zablokowana przez kilka godzin, na czas legitymowania kilkuset kibiców, przesłuchania świadków zdarzenia oraz zabezpieczania monitoringu.

Dowiedz się więcej na temat: pseudokibice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje