Reklama

Reklama

Pacjent zmarł. "Pomoc nie dotarła na czas"

Trwa śledztwo w sprawie zgonu 42-letniego pacjenta, mieszkańca powiatu zduńskowolskiego. Z pierwszych ustaleń wynika, że pomoc nie dotarła na czas, a karetka pogotowia jechała do chorego aż 4 godziny

Doniesienie do prokuratury złożyła rodzina zmarłego. Prokurator rejonowy w Zduńskiej Woli Tomasz Sukiennik mówi, że pogotowie nie przyjechało, mimo ponagleń ze strony krewnych 42-latka. Od godziny 20. do północy karetkę wzywano trzy razy.

Reklama

W tej sprawie przeprowadzono ekshumację i sekcję zwłok, przesłuchiwani są świadkowie, zabezpieczono stenogramy rozmów pracowników pogotowia z rodziną.
Z ustaleń śledczych wynika, że tragedii można byłoby uniknąć, gdyby krewni lepiej opisali stan chorego. Według Tomasza Sukiennika, opisywany stan nie wskazywał na konieczność udzielenia mężczyźnie bezzwłocznej pomocy medycznej.
Śledztwo prowadzone jest w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia, ale na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy