Reklama

Reklama

Łódzkie: Pod 66-latkiem załamał się lód. Mężczyzna nie żyje

Na stawie w Celigowie, w woj. łódzkim, doszło do tragedii. Pod 66-latkiem załamał się lód. Mężczyzny nie udało się uratować. Straż pożarna apeluje, by pod żadnym pozorem nie wchodzić na zamarzniętą taflę wody.

Pod mężczyzną na stawie w Celigowie w gminie Głuchów załamała się pokrywa lodowa. Strażacy zgłoszenie otrzymali w poniedziałek wieczorem.

"Ratownik w specjalnym ubraniu z asekuracja podjął z wody poszkodowaną osobę. Po ewakuacji na brzeg przystąpiono do udzielenia pomocy do czasu przybycia zespołu ratownictwa medycznego. Prowadzone wspólnie działania nie przyniosły efektu, lekarz stwierdził zgon" - wyjaśniono na facebookowym profilu skierniewickiej komendy Państwowej Straży Pożarnej.

Do szpitala trafiła osoba, która próbowała ratować mężczyznę przed przyjazdem strażaków.

Reklama

Nie wiadomo, dlaczego 66-latek wszedł na lód. Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.

Strażacy apelują o niewchodzenie na lód. Jak podkreślają, każdy lód może być niebezpieczny.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy