Reklama

Reklama

Łódź: Spór o tablicę ku czci Armii Czerwonej

Część łódzkich radnych PiS chce usunięcia kontrowersyjnej tablicy ku czci Armii Czerwonej z budynku Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu Miasta przy ulicy Piotrkowskiej 104. Tablicy broni radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Tablica powieszona w hołdzie "bohaterskim oddziałom niosącym wolność" wisi na kamienicy od 1946 roku.  "Czas to zmienić" - uważa łódzki radny z klubu PiS Tomasz Głowacki. Jego zdaniem, takich tablic w Polsce nie powinno być. Tym bardziej, że jej treść wskazuje, że to Armia Czerwona niosła nam wolność, a "było zupełnie odwrotnie". Jak mówił radny PiS, usunięcie tablicy należałoby potraktować jako spłatę długu poprzednim pokoleniom, które "walczyły za wolną Polskę, a nie za Polskę zniewoloną".

Nie wszyscy jednak chcą usunięcia tablicy z budynku urzędu.

Reklama

Radny SLD, Sylwester Pawłowski - wszystkich chętnych do jej usunięcia odsyła do muzeum na Radogoszczu, gdzie w czasie wojny był najpierw obóz, a później niemieckie więzienie, które wyzwoliły właśnie sowieckie wojska. "Przemyślcie tam, czy to było niesienie wolności na bagnetach, czy to było jednak wyzwolenie spod opresji hitlerowskiej" - mówi radny.

Łódzki magistrat nie zajął stanowiska w sprawie tablicy. Ostateczną decyzję jednak podejmie Urząd Wojewódzki, który - mimo pytań od dziennikarzy Polskiego Radia Łódź - od dwóch dni nie zabrał głosu w sprawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje