Reklama

Reklama

Łódź. Radny PiS o Hannie Zdanowskiej: Wygląda jakby do PR zatrudniała zboczeńców. Chodzi o zoo

Sebastian Bulak, łódzki radny PiS, ostro skrytykował kampanię marketingową wokół nowej ścieżki edukacyjnej w łódzkim zoo. Polityka oburzył treść zaproszenia na prezentację, wystosowanego przez biuro prasowe prezydenta miasta. Ścieżka edukacyjna, która ma zostać zaprezentowana w walentynki, dotyczy penisów w świecie zwierząt.

"Mój .... jest większy niż twój... Czy rozmiar ma znaczenie? Przekonamy się podążając walentynkowym szlakiem męskich narzędzi miłości. To wspaniała okazja by bliżej przyjrzeć się penisom ze świata zwierząt, tym dużym i małym" - brzmi fragment zaproszenia, jakie rozprowadzało we wtorek biuro prasowe prezydent miasta Hanny Zdanowskiej z PO.

Reklama

"Walentynkowy szlak miłości" miał - według zaproszenia promować m.in. "pancernik włochaty, który (mamy nadzieję) ośmieli się pokazać, co nieco" - napisano.

Radny z PiS jest oburzony

Plan promocji ścieżki edukacyjnej wywołał oburzenie miejskiego radnego Sebastiana Bulaka z PiS.  "Żenada, wstyd i dziecinada, to pierwsze słowa, które przychodzą na myśl po przeczytaniu komunikatu medialnego urzędu miasta Łodzi" - przekazał na swoim profilu na Facebooku.

"To już druga w ostatnim czasie akcja promocyjna urzędu miasta Łodzi z podtekstem seksualnym. Spece od promocji Hanny Zdanowskiej najwyraźniej za bardzo wzięli sobie do serca maksymę - nieważne jak mówią, ważne byle mówili" - napisał radny PiS. "Szkoda, że cała ta zabawa odbywa się kosztem podatnika, a całość wygląda tak jakby Hanna Zdanowska na stanowisku speców od public relation zatrudniała zboczeńców" - podsumował Bulak.

Zdaniem polityka Prawa i Sprawiedliwości "PR-owcy urzędu miasta Łodzi przesadzili". - Spece Hanny Zdanowskiej stwierdzili, że doskonałym pomysłem na promocję będzie rozpowszechnienie informacji o wystawie zwierzęcych penisów - dodał Bulak.

Urzędnicy z biura prasowego nie chcieli komentować wypowiedzi ani wpisu Bulaka. Rzecznika prasowego prezydent Łodzi Marcina Masłowskiego nie było we wtorek w pracy. Poprosił o kontakt ze swoją zastępczynią. Aleksandra Hac poinformowana, że chodzi o komentarz w sprawie postu radnego Bulaka, nie skomentowała jego słów. Napisała tylko: "Wszelkich informacji o działalności zoo udzieli rzeczniczka ogrodu - Paulina Klimas-Stasiak" - przekazała w mailu Hac.

Co na to zoo?

Rzeczniczka łódzkiego zoo przyznaje, że treść informacji, którą biuro rzecznika prezydent Łodzi wysłało jako zaproszenie do zwiedzenia ścieżki edukacyjnej 14 lutego, nie była z nią konsultowana.

- To trochę było odmienne od tego, co ja wysłałam. Ja to sformułowałam inaczej - powiedziała Klimas-Stasiak. - Nie spodziewałam się, że temat podany w taki sposób tak rozgrzeje emocje. Nie spodziewałam się tego rodzaju odzewu - przekazała.

- Trudno mi się do tego odnieść. Biuro prasowe ma jakąś swoją wizję na swoją promocję. Jakoś skojarzyli sobie z tematem, który my zaproponowaliśmy, no i trudno mi tutaj cokolwiek komentować - powiedziała rzeczniczka łódzkiego zoo. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje