Reklama

Reklama

Łódź: Matka zostawiła syna w oknie życia. Teraz chce go odzyskać

W wielkanocny poniedziałek w oknie życia w Łodzi kobieta zostawiła swojego kilkumiesięcznego syna. Siostry zakonne ochrzciły go i nadały mu imię Antoni. Teraz matka chce go odzyskać.

Reklama

O pozostawieniu dziecka w oknie życia poinformował na swojej stronie Caritas Archidiecezji Łódzkiej. Do zdarzenia doszło w wielkanocny poniedziałek w domu sióstr urszulanek w Łodzi, przy ul. Obywatelskiej. Tego dnia o godz. 18.25 rozległ się dzwonek, informujący o otwarciu okna życia. Siostry znalazły w nosidełku chłopca.

Gaworzył i uśmiechał się

Reklama

Jak opowiadała siostra Anna Baranowska, pielęgniarka w domu Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Łodzi, chłopiec mógł mieć około pięciu miesięcy. Był starannie ubrany, uśmiechał się, gaworzył. - Ochrzciłyśmy go z wody, nadając mu imię Antoni - mówiła.

Wyjaśniła, że zgodnie z procedurą, sporządzony został policyjny protokół ze zdarzenia. Następnie dziecko trafiło do szpitala, gdzie zostało zbadane. Mały Antoś miał czekać na adopcję w rodzinie zastępczej.

Kilka dni później do Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego w Łodzi zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że jest matką chłopca i pragnie go odzyskać. Tam zweryfikowano jej tożsamość. Dyrektor ośrodka Magdalena Lesiak w rozmowie z Radiem Łódź wyjaśniła, że ta weryfikacja była konieczna, bo "każdy mógłby zadzwonić i powiedzieć - jestem rodzicem tego dziecka".

Zwróciła uwagę, że kobieta podawała informacje, które uwiarygadniały sytuację. Następnego dnia doszło do spotkania w ośrodku. - Dosyć długo rozmawialiśmy, pani przedstawiła dokumenty świadczące o tym, że jest to jej dziecko. I nie mieliśmy wątpliwości - mówiła Lesiak.

Decyzja sądu

Chłopiec trafił do rodziny zastępczej, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. 

- Sąd musi zdecydować, a przede wszystkim chwilę wcześniej sprawdzić, czy to dziecko może wrócić. Właśnie do tych rodziców. Bo jeżeli taka sytuacja zaistniała, że rodzice włożyli je do okna życia, no to coś nimi kierowało, coś się wydarzyło. Trzeba ocenić, czy przeszkoda w opiece nad dzieckiem zniknęła. Czy w tej chwili będzie to już bezpieczne i stabilne środowisko - powiedziała Lesiak.

Jak informuje Caritas Archidiecezji Łódzkiej, Antoś to piąte dziecko w oknie życia przy ul. Obywatelskiej i jednocześnie trzeci chłopiec, który trafił tam w ciągu ostatniego półrocza.

Caritas utworzyła trzy okna życia: w Piotrkowie Trybunalskim, Łodzi i Pabianicach. W Piotrkowie Trybunalskim uratowano czterech chłopców. Do okna życia w Pabianicach trafiło troje dzieci. Pięcioro dzieci znalazły siostry urszulanki w oknie życia w Łodzi.

Oprócz okien życia Caritas, w Łodzi działa jeszcze okno życia w Centrum Medycznym im. L. Rydygiera, przy ul. Sterlinga 13. Tu pozostawiono dwoje dzieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje