Reklama

Reklama

Fundacja WOŚP szkoli studentów Uniwersytetu Łódzkiego

Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rozpoczęła w piątek na Uniwersytecie Łódzkim szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Prezes zarządu Fundacji WOŚP Jerzy Owsiak jest zaskoczony tak dużą liczbą studentów, którzy wyrazili chęć uczestniczenia w zajęciach.

- Zgłosiło się 180 osób, co dla nas było szokujące, bo taką naukę ludzie traktują często jako coś wtórnego i umieszczają daleko na liście swoich zajęć. Tutaj zainteresowanie jest ogromne. Kompletnie się tego nie spodziewaliśmy - powiedział Owsiak.

Reklama

Uczestników kursu na UŁ szkoli prawie 20 instruktorów WOŚP, wśród których są m.in. ratownicy medyczni. Zajęcia prowadzone są wg systemu opracowanego przez American Heart Association (AHE). Dla zagranicznych studentów szkolenie odbywa się w języku angielskim. Owsiak jest przekonany, że żaden z uczestników kursu po jego zakończeniu nie straci głowy, jeśli trzeba będzie komuś pomóc.

- Jeżeli dojdzie do wypadku, to pierwsze trzy minuty są niezwykle ważne. Nie możemy w tym czasie tracić głowy. Według polskiego prawa jesteśmy zresztą obligatoryjnie zmuszeni do tego, żeby tej pomocy udzielić. Dlatego chcemy nauczyć ludzi podstawowych zasad pierwszej pomocy - wyjaśnił Owsiak.

Fundacja WOŚP od dłuższego czasu walczy o to, by zajęcia dotyczące udzielania pierwszej pomocy były obowiązkowym przedmiotem w szkołach. W ramach działalności edukacyjnej od pięciu lat prowadzi też program "Ratujemy i Uczymy Ratować", który jest skierowany do najmłodszych uczniów podstawówek. Zdaniem Owsiaka to jednak kropla w morzu potrzeb związanych z pierwszą pomocą.

Wielu uczestników po zakończeniu kursu rozpoczyna stałą współpracę z Fundacją, której pomaga później m.in. w organizacji Przystanku Woodstock oraz tradycyjnej zbiórce pieniędzy na zakup nowoczesnego sprzętu medycznego. Wielu z nich 8 stycznia 2012 r. będzie aktywnie uczestniczyło w dwudziestym już finale WOŚP. Finale, który odbędzie się pod hasłem "Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko".

Pieniądze będą zbierane na zakup urządzeń ratujących życie wcześniaków oraz pomp insulinowych dla ciężarnych kobiet z cukrzycą. Jedną z niespodzianek i największych atrakcji, które organizatorzy zaplanowali na zbliżający się finał, będzie licytacja amerykańskiego Hoppera, motocykla zamówionego u Paula Teutula Juniora - jednego ze współwłaścicieli legendarnej firmy Orange County Choppers. Serial dokumentalny "Amerykański Hopper" opowiadający o dziejach tej firmy był już tłumaczony na 35 języków i emitowany w ponad 160 krajach.

- U Paula Juniora zamówiliśmy motor dedykowany WOŚP. Myślę, że będzie żółto-czerwony i będzie miał elementy rock and rolla oraz tego wszystkiego, co reprezentuje WOŚP. Nasz Chopper zaczął już być produkowany. 22 grudnia lecimy po niego do Nowego Jorku i przywozimy do Polski. Będzie licytowany na posiadanie go przez rok. Będzie więc takim pucharem przechodnim, który będzie można pokazywać i chwalić się nim. Bo Chopper to jest absolutnie legenda dla ludzi, którzy się interesują motocyklami - powiedział Owsiak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje