Reklama

Reklama

Cesarsko - królewski dworzec do remontu

Na remont dworca w Piotrkowie kolej wyasygnuje dziewiętnaście milionów złotych. W tym roku dowiemy się, kto przygotuje projekt techniczny, a prace zaczną się z początkiem roku 2011.

Dla zabytkowego dworca w Piotrkowie Trybunalskim, leżącego na kolejowym szlaku łączącym Warszawę z Wiedniem, niegdyś stolicą cesarsko-królewskich Austro-Węgier, kończy się kilkudziesięcioletni czas wyczekiwania.

Reklama

- Na remont piotrkowskiego dworca mamy dziewiętnaście milionów złotych - mówi z zadowoleniem Robert Marzec, zastępca dyrektora Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami w Łodzi Polskich Kolei Państwowych SA. - Za niespełna miesiąc rozstrzygnięty zostanie przetarg na opracowanie projektu technicznego - dodaje.

Nie tylko dworzec

Autorzy projektu będą musieli uwzględnić w nim nie tylko budynek dworca. Na pierwszy ogień porządkowania kolejowych terenów, położonych w samym sercu miasta, pójść mają także zabytkowy szalet i budynek spedycji leżący na północ od szaletu oraz parterowy budynek stojący po drugiej stronie dworca, tuż przy kładce nad torami. Marzec zaznacza, że projektanci będą też musieli trzymać się ustaleń zawartych w koncepcji programowo-przestrzennej zagospodarowania terenów użytkowanych przez kolej, którą w ubiegłym roku opracowała firma Uniglob z Łasku.

Wszystkie wymienione budynki poddane zostaną kapitalnemu remontowi i dostosowane do wykorzystywania w inny sposób. W budynku dworcowym pozostaną, rzecz jasna, poczekalnia, kasy i pomieszczenia potrzebne kolejowym służbom. Przeniesione tu zostaną toalety, w pozostałych zaś pomieszczeniach powinny znaleźć się niewielki sklep i na przykład bar lub restauracja, a niektóre można by wynająć na przykład na biura.

Projekt techniczny remontu czterech wymienionych budynków ma być gotowy do końca czerwca przyszłego roku. Później ogłoszony zostanie przetarg na wykonanie remontu, a roboty - jak sugeruje Marzec - rozpoczną się najprawdopodobniej z początkiem roku 2011. I w tym samym roku powinny się zakończyć.

Budowałem na kolei...

Remont dworca wszakże i budynków stojących przy ulicy Polskiej Organizacji Wojskowej to dopiero początek wielkiego przedsięwzięcia nazywanego zagospodarowaniem terenów kolejowych. Chodzi o tereny użytkowane przez PKP SA, leżące między ulicami POW, Juliusza Słowackiego, Stanisława Staszica i Wojska Polskiego. Piotrkowski samorząd i jednostki wchodzące w skład spółki PKP porozumiały się co do sposobu ich wykorzystywania, a owocem tego porozumienia jest koncepcja opracowana przez firmę Uniglob.

Zgodnie z tą koncepcją, kolejowe tereny, jak się o nich mówi, zamienić się mają w swego rodzaju centrum handlu i usług. Pod torami ma zostać wybudowane przejście podziemne, zaprojektowano wewnętrzne uliczki oraz przedłużenie ulicy Staszica do Wojska Polskiego. Po to, żeby umożliwić autobusom dojazd do zabytkowej parowozowni, w pobliże której przeniesiony zostałby dworzec PKS.

Zanim wszakże przystąpi się do tworzenia nowego, trzeba zlikwidować bądź wyremontować stare. Zniknąć muszą na przykład kioski stojące przy ulicy POW, a po zachodniej stronie torów - przede wszystkim bezładnie porozstawiane garaże. Likwidacja czeka też niektóre zabytkowe budowle, jak choćby zrujnowane piwnice. Zabytkowej wiaty nad pierwszym peronem ruszyć, rzecz jasna, nie można, trzeba za to wybudować podobną nad peronem drugim.

To ostatnie zadanie nie należy już do Oddziału Dworce Kolejowe PKP SA, który odpowiada za remont budynków. - Chcemy, żeby tym i przebudową peronów zajęła się spółka Polskie Linie Kolejowe, w której gestii leżą takie sprawy - informuje Marzec. Dodaje, że kolejowy inwestor wystąpił też do władz miasta o czynny udział w rewitalizacji dworca i jego okolic. - Chodzi o wyremontowanie kładki nad torami, która jest własnością miasta, o zadbanie o zieleń i tzw. małą architekturę - precyzuje. Katarzyna Szokalska, kierownik Biura Planowania Rozwoju Miasta Urzędu Miasta w Piotrkowie, nie przeczy, że kładka należy do miasta, ale nie może dziś autorytatywnie stwierdzić, czy będzie ona przebudowywana. Zwraca przy tym uwagę, że tereny kolejowe włączone zostały do oferty inwestycyjnej Piotrkowa, która prezentowana jest na targach czy w Internecie. - Chcemy w ten sposób przyczynić się do szybszego znalezienia inwestorów i sfinalizowania tego wielkiego przedsięwzięcia - podkreśla Szokalska.

Nie jest wykluczone, że udział w nim weźmie również piotrkowska spółka Państwowa Komunikacja Samochodowa. Jej prezes za interesujący uważa pomysł przeniesienia dworca PKS na zachodnią stronę torów kolejowych, w pobliże starej parowozowni. - Na pewno nie można go z góry odrzucać, najpierw trzeba dokładnie przeanalizować, przede wszystkim od strony ekonomicznej - podkreśla Zdzisław Piskorski.

Jak nietrudno się domyślić, pieniądze to jeden z ważniejszych elementów tej kolejowo-miejskiej układanki. Ani kolejowych spółek, ani piotrkowskiego samorządu nie stać na zagospodarowanie tak dużego obszaru, a miasto, dodatkowo, nie może inwestować na gruntach, które do niego nie należą. Trzeba znaleźć poważnych inwestorów prywatnych, co dzisiaj, kiedy wciąż tkwimy w kryzysie, nie jest łatwym zadaniem. A bez znalezienia takich inwestorów nie ma co marzyć choćby o rozpoczęciu rewitalizacji terenów kolejowych.

O przyszłości dworca Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej i sąsiednich terenów władze Piotrkowa rozmawiały z przedstawicielami dwóch jednostek PKP SA - Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami w Łodzi oraz Oddziału Dworce Kolejowe w Warszawie. Rozmowy trwały od wiosny 2007 roku, a tempa nabrały dopiero w ostatnich miesiącach tego roku, kiedy niżej podpisany zainteresował się ich przebiegiem. Co do trybu opracowania koncepcji zagospodarowania terenów sąsiadujących z dworcem miasto i kolej porozumiały się na początku roku 2008, a w kwietniu 2008 rozstrzygnięto przetarg na jej przygotowanie.

Mariusz Jakubek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje