Reklama

Reklama

Umorzone śledztwo ws. obrazu Gierymskiego. Miał być stratą wojenną

Śledztwo w sprawie obrazu "Patrol Polski" Maksymiliana Gierymskiego zostało umorzone - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Postępowanie zostało wszczęte, bo obraz miał być stratą wojenną. Za odnalezienie dzieła rok temu, w jednym ze stołecznych domów aukcyjnych, ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak przyznał policjantom nagrody.

Prokuratura nie stwierdziła żadnego przestępstwa w związku z obrotem obrazem Maksymiliana Gierymskiego.

Potwierdziły się również wcześniejsze doniesienia RMF FM, że "Patrol Polski" był w katalogu dzieł zaginionych w czasie wojny, ale w rozdziale "dzieła odnalezione i zweryfikowane".  Z naszych informacji wynikało też, że obraz przez osiem lat był w depozycie Muzeum Narodowego w Warszawie.

Po rocznym śledztwie prokuratorzy stwierdzili, że co najmniej od 18 lat obraz Gierymskiego był w legalnym obrocie. Nie ma więc mowy o paserstwie. Teraz dzieło - z policyjnego depozytu - ma wrócić do właściciela.

Reklama

Krótka historia obrazu

Rok temu resort kultury informował, że "Patrol Polski" został zidentyfikowany przez Wydział Strat Wojennych MKiDN w ofercie jednego z warszawskich domów aukcyjnych. "Po zabezpieczeniu obrazu przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji, został on poddany wstępnym oględzinom, które potwierdziły tożsamość dzieła z poszukiwanym obiektem. Kolejnym etapem postępowania będą badania ekspertów, które mają ustalić, że obiekt stanowi polską stratę wojenną" - twierdzili wtedy pracownicy resortu.

Przed II wojną światową płótno należało do prywatnej kolekcji Apolinarego Przybylskiego, który kupił obraz w 1927 r. w warszawskim antykwariacie Abe Gutnajera. 10 lipca 1944 r., kiedy willę Apolinarego Przybylskiego na Saskiej Kępie zajęli niemieccy oficerowie artylerii przeciwlotniczej, kolekcjoner przewiózł swoje zbiory na lewy brzeg Wisły i rozmieścił w różnych miejscach. Po upadku powstania warszawskiego nie odnalazł jednak żadnego z obrazów - prawdopodobnie spłonęły lub zostały ukradzione przez Niemców i szabrowników. Oprócz kolekcji ok. dziewięćdziesięciu obrazów zaginął również zbiór mebli i zabytkowej porcelany.

Policjanci nagrodzeni

O tym, że ówczesny Szef MSWiA Mariusz Błaszczak nagrodził policjantów za odzyskanie obrazu, który figuruje w katalogu ministerstwa kultury jako dzieło odnalezione, informowaliśmy w czerwcu ubiegłego roku.

Co więcej, obraz był w depozycie Muzeum Narodowego.

Komentując w czerwcu ubiegłego roku ustalenia RMF FM, Komenda Stołeczna Policji twierdziła, że odnalezienie obrazu nie jest równoznaczne z jego zabezpieczeniem w zbiorach muzealnych. A nagrodzeni policjanci obraz "fizycznie zabezpieczyli". Poddali go specjalistycznym badaniom, aby potwierdzić autentyczność i pochodzenie.

"Odnalezienie obrazu nie jest jednoznaczne z jego posiadaniem, a stanowi jedynie informację, iż dany obraz znajduje się w posiadaniu osób prywatnych lub też na tzw. rynkach antykwarycznych. Stanowi to wyłącznie informację lub potwierdzenie, że obraz nie uległ zniszczeniu lub nie zaginął bezpowrotnie" - napisała KSP w nadesłanym w czerwcu ubiegłego roku komentarzu.

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne