Reklama

Reklama

Ukraiński minister przeprasza Polaków. Chodzi o Eurowizję

"Wynik nie oddaje naszego prawdziwego stosunku do was" - napisał Ołeksandr Tkachenko, ukraiński minister kultury i polityki informacyjnej, odnosząc się do przyznania Polsce i Litwie przez jury swojego kraju zerowej liczby punktów w konkursie Eurowizji. Z kolei ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia nazwał jurorów "biurokratami".

W sobotni wieczór w Turynie odbył się finał Eurowizji 2022. Zwyciężyła grupa Kalush Orchestra reprezentująca Ukrainę. Zespół wykonał utwór "Stefania" łączący hip-hop z ukraińskim folkiem (posłuchaj!).

Polska reprezentacja przekazała Ukrainie komplet 12 punktów, a później także telewidzowie przekazali dokładnie tę samą liczbę. Z kolei ukraińscy jurorzy nie odwdzięczyli się tym samym - wręcz przeciwnie, przekazali Polakom zero punktów. Widzowie natomiast oddali nam swój "max" - 12 punktów. Takie podejście wzbudziło niezadowolenie polskich fanów konkursu, którzy swoje oburzenie zaczęli wylewać w sieci. 

Reklama

O sprawie czytaj więcej na Interia Muzyka.

O sytuacji napisał w sieci m.in. ukraiński dziennikarz Żenia Klimakin. "Prosimy przekazać kochanym Polakom, jak mocno Ukraińcy są oburzeni głosowaniem naszych jurorów na Eurowizji. Żeby w tym się przekonać, można wejść na stronę głównego jurora Wadyma Lysyci - ludzie żądają w komentarzach przeprosin i wyjaśnienia..." - zacytował nadesłany mu wpis dziennikarz.

Eurowizja 2022. Ukraiński minister przeprasza Polaków

Do sprawy odniósł się również Ołeksandr Tkachenko, ukraiński minister kultury i polityki informacyjnej.

"Ta ocena w żaden sposób nie odzwierciedla naszego prawdziwego stosunku do was, naszych najbliższych przyjaciół w Europie. Tak, Brytyjczycy byli fajni i znaleźli się na drugim miejscu. Ale postawić przy Polakach i Litwinach zero to wstyd. Naród Ukrainy dał wam 12. Wasze wsparcie dla naszego kraju jest nieocenione. Nasza wdzięczność i zaangażowanie również" - napisał.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia nazwał jurorów biurokratami

Sprawę skomentował także ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia. Na Twitterze nazwał jurorów "biurokratami". 

Dyplomata opublikował w niedzielę następujący tweet: "Jestem dumny z Ukraińców i Polaków, którzy nawzajem ocenili naszych wykonawców na Eurowizji 2022 najwyższą liczbą, 12 pkt". Tak odniósł się do głosowania widzów.

"Głos ludzi zawsze będzie ważniejszy niż ocena kilku biurokratów, którzy weszli do ukraińskiego jury Eurowizji" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy