Reklama

Reklama

"Mayday", estetyka Mondriana i Beatlesi

"Lata 60 i Beatlesi, estetyka Mondriana, dwa mieszkania żółte i niebieskie oraz dwa telefony, no i całkowity brak poprawności językowej. Żeby ten spektakl był dobry, musi się aktorom chcieć. Musi im się chcieć nie tylko grać, ale żyć" - mówi reżyser spektaklu "Mayday", Krystyna Janda.

"Mayday" to jedna z najlepszych na świecie komedii. Farsa wszech czasów. Historia londyńskiego taksówkarza bigamisty, któremu przez lata udaje się bezkolizyjnie lawirować między dwiema kochającymi go żonami.

Reklama

Na skutek wypadku tajemnica bohatera wychodzi na jaw, co prowadzi do lawiny komplikacji. Mężczyzna miota się, usiłując ukryć podwójne życie przed małżonkami, mediami i policją.

Tytuł jest grany w wielu miastach w Polsce, we wrocławskim Teatrze Polskim - od 19 lat. Po dziesięcioletniej nieobecności w Warszawie, teraz będzie można go zobaczyć na scenie Och-teatru.

Spektakl reżyseruje Krystyna Janda. W rolach głównych zobaczymy między innymi Marię Seweryn i Artura Barcisia.

Premierę zaplanowano na 18 marca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje