Reklama

Reklama

"Coraz bardziej beletryzujemy temat Zagłady"

Tragedia w Jedwabnem oraz wspomnienia dzieci tych, którzy z holokaustu ocaleli, to najważniejsze tematy najnowszej literatury polskiej dotyczącej Żydów - uznali uczestnicy wtorkowej sesji "Twarze i widma. Żydzi w literaturze polskiej". Zdaniem Michała Głowińskiego temat Zagłady coraz bardziej jest beletryzowany.

Michał Głowiński, historyk literatury, sam uratowany przed laty z warszawskiego getta, analizował obraz Zagłady we współczesnej literaturze polskiej na przykładzie powieści Andrzeja Barta "Fabryka muchołapek".

- Andrzej Bart w mistrzowski sposób pokazuje niejednoznaczność postaci Chaima Rumkowskiego, który do końca pozostał lojalnym współpracownikiem Niemców, przekształcając łódzkie getto w wydajny obóz pracy. Bez mrugnięcia okiem podpisywał kolejne zarządzenia Niemców, bez skrupułów godził się na eksterminację ludzi mniej produktywnych - starców i dzieci. A jednak dzięki polityce Rumkowskiego z łódzkiego getta przeżyło najwięcej Żydów - jako przynoszące Niemcom zyski funkcjonowało ono dłużej niż inne getta, było więcej czasu na ratunek - przypomniał Głowiński.

Reklama

- W powieści Barta odprawiany jest sąd nad Rumkowskim. Jako świadkowie oskarżenia pojawiają się Hannah Arendt, Janusz Korczak i Franz Kafka. "Fabryka muchołapek" to dobra powieść, ale jeszcze kilkanaście lat temu tak +literackie+ potraktowanie tematu Zagłady odebrane zostałoby jako coś niestosownego. Przez długi czas opowieści o Zagładzie w polskiej literaturze były jednoznaczne, czarno-białe, z wyraźnym podziałem na katów i ofiary, utrzymane w tonie martyrologicznym. Dominowała poetyka bezpośredniej relacji, wspomnień. Wydawało się oczywiste, że literackie potraktowanie tematu jest w pewien sposób niestosowne wobec wymiaru tragedii. I oto na naszych oczach polska literatura o Zagładzie wchodzi w kolejną fazę. W wyraźny sposób zmienia się pojęcie stosowności. Zagłada staje się takim samym przedmiotem literatury, jak wszystko inne. Jednak taka beletryzacja pociąga za sobą pewne niebezpieczeństwo popadnięcia w manieryzm i przeintelektualizowanie - dodał Głowiński.

Zdaniem Zbigniewa Majchrowskiego z Uniwersytetu w Gdyni, jednym z ważnych głosów o holocauście we współczesnej literaturze polskiej jest dramat Tadeusza Słobodzianka pt. "Nasza klasa" (książkowe wydanie opublikowane przez słowo/obraz terytoria nominowane jest do literackiej nagrody Nike). "Nasza klasa" to historia dziesięciu uczniów - Polaków i Żydów - opowiedziana od roku 1925 aż po współczesność. Sielankowe dzieciństwo przerywa wojna, do miasteczka wkracza najpierw radzieckie, a potem niemieckie wojsko. Antysemityzm wybucha w serii gwałtów, morderstw, tortur i kulminuje w masowym pogromie. Niemal wszyscy miejscowi Żydzi giną spaleni w stodole albo zamordowani na rynku. Nielicznym udaje się cudem przeżyć. Przemoc nie ustępuje wraz z zakończeniem wojny. Zaczyna się rozliczanie przeszłości, której tak naprawdę rozliczyć się nie da. Wspólnota uczniów rozpada się, ale też trwa związana złą pamięcią.

- "Nasza klasa" to wstrząsająca opowieść o skomplikowanych relacjach polsko-żydowskich w XX wieku, o zbiorowej winie, o prawdzie, która okazuje się nikomu niepotrzebna, oraz o historii, której nie da się osądzić, odtworzyć ani nawet wytłumaczyć. Dramat Tadeusza Słobodzianka to drugi, po "Pingpongiście" Józefa Hena, utwór literacki podejmujący temat mordu w Jedwabnem - podkreślił Majchrowski, dodając, że Słobodzianek pokazuje nie tylko winę Polaków, ale i Żydów, służących po wojnie w UB.

Jesienią 20010 roku w warszawskim Laboratorium Dramatu odbędzie się polska premiera sceniczna "Naszej klasy". Dramat miał swoją prapremierę w The National Theatre w Londynie, gdzie spektakl wyreżyserował Bijan Sheibani. W warszawskim Laboratorium Dramatu "Nasza klasę" wyreżyseruje Słowak Ondrej Spiszak.

Zdaniem Mieczysława Dąbrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, w ostatnich latach w polskiej literaturze szczególnie znaczący okazał się nurt wspomnień dzieci osób ocalałych z holokaustu. - Szczególnie poruszające jest "Frascati" Ewy Kuryluk. To opowieść o dzieciństwie w cieniu jakiejś niesprecyzowanej tragedii, którą dzieci doskonale wyczuwają, choć nie potrafią jej opisać. Na pewnym etapie autorka sądzi, że przyczyną dramatu jest choroba psychiczna matki, po latach okazuje się jednak, że sprawa ma drugie dno. Matka autorki - Ewa Kuryluk - żydówka z Bielska Białej przeżyła holocaust, ale wyszła z niego okaleczona psychicznie. Córka poznaje prawdziwą historię matki jako dorosła osoba - opowiadał Dąbrowski dodając, że podobną tematykę podejmuje "Utwór o matce i ojczyźnie" Bożeny Keff - "opowieść o życiu matki, która ocalała z Zagłady i o życiu córki, którą matka uwięziła w swoim cierpieniu".

Wtorkową sesję "Twarze i widma. Żydzi w literaturze polskiej" zorganizował w Warszawie Żydowski Instytut Historyczny.

Dowiedz się więcej na temat: getta | matki | dramat | opowieść | nasza klasa | żydzi | tematy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje