Reklama

Reklama

Żywe muzeum bajki czy centrum polsko-niemieckie ?

W kościele ewangelickim w Kwieciszewie najważniejszą rzeczą na dziś jest zabezpieczenie budynku na zimę, tak by dalej nie niszczał.

Wojewódzki Konserwator Zabytków wyznaczył na 26 sierpnia spotkanie zainteresowanych instytucji w Kwieciszewie, w celu ratowania znajdującego się tam ewangelickiego kościoła. Nieruchomość ta jest własnością Skarbu Państwa.

Reklama

Kościół wybudowano w 1838 r. Po wojnie od 1945 r. do 1960 r. odbywały się tutaj jeszcze chrzty i komunie św. Najpierw zebrani poszli zobaczyć, jak wygląda dziś stan techniczny kościoła ewangelickiego z zewnątrz i od środka. Potem rozmowy kontynuowano w świetlicy wiejskiej. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że trzeba aktywnie wesprzeć działalność społeczną mieszkańców sołectwa Kwieciszewo w realizacji Planu Rozwoju Miejscowości Kwieciszewo.

W planie Rozwoju Miejscowości Kwieciszewo znajduje się zapis o remoncie i zagospodarowaniu kościoła na Muzeum Szlaku Piastowskiego, natomiast nie ma tam zapisów dotyczących utworzenia Centrum Polsko-Niemieckiego na Szlaku Piastowskim.

Za utworzeniem centrum jest m.in. członek kwieciszewskiego stowarzyszenia Maciej Gajewicz. Z kolei prezes miejscowego stowarzyszenia Mariusz Baran odcina się od kierunku działań polsko-niemieckich. Jest za tym, żeby powstało tam na przykład żywe muzeum bajki.

- W projekcie budowania planu i rozwoju naszej miejscowości chcieliśmy, żeby ten obiekt funkcjonował na co dzień, dzięki czemu zarabiałby na siebie. Na tej trasie jeździ mnóstwo wycieczek, więc gdyby utworzyć tutaj na przykład Żywe muzeum bajki, wycieczki chętnie by się tutaj zatrzymywały.

Moglibyśmy organizować tutaj przeglądy teatrzyków, spotkania teatralne. Służyłoby to również promocji ziemi mogileńskiej. Jako stowarzyszenie moglibyśmy występować o środki unijne, ale najpierw trzeba być dzierżawcą lub właścicielem obiektu - mówił m.in. Mariusz Baran.

Potrzebny gospodarz

Wielokrotnie próbowano uzyskać środki finansowe na remont, zarówno u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, jak również u wojewody kujawsko-pomorskiego. Jednakże z uwagi na to, że kościół wpisany jest do ewidencji, a nie rejestru zabytków, nie ma możliwości uzyskania dotacji na remont obiektu.

- Obiekt, który nie ma żadnego przeznaczenia, nigdy nie będzie zadbany. W związku z tym należy ustalić i to w jak najszybszym czasie, na co ma być on przeznaczony. Ponadto musi mieć swojego gospodarza. W tej chwili stan jego świadczy, że od kilkudziesięciu lat obiekt ten gospodarza nie ma - usłyszeli zebrani od Sambora Gawińskiego, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Mówił, że nawet gdyby kościół ten był wpisany do rejestru zabytków, to budżet konserwatorski i tak nie jest w stanie udźwignąć takiego remontu, jaki musi być tutaj zrobiony. Sambor Gawiński podkreślił, że wymalowania wewnętrzne i tynki zewnętrzne kościoła zachowane są autentycznie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy