O postawieniu zarzutów 56-latkowi poinformował zastępca prokuratora rejonowego z Chełmna, Mateusz Wiśniewski.
Przyjęto również, że podejrzany działał w celu spowodowania uszczerbku na zdrowiu, to jest ciężkich obrażeń ciała u dwóch małoletnich dziewczynek, lżejszych obrażeń u trzech innych osób - dziecka, kobiety i mężczyzny.
Wypadek w Chełmnie. Podejrzany usłyszał zarzuty, nie przyznał się do winy
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia, ale prokuratura ze względu na dobro postępowania na obecnym etapie nie informuje o ich treści. Prokurator Wiśniewski zaznaczył, że motyw działania podejrzanego nie jest znany.
Prokurator wnioskował również o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny. Sąd uznał jednak, że dwumiesięczny areszt będzie wystarczający dla zakończenia postępowania przygotowawczego.
W trakcie śledztwa będą wyjaśniane m.in. kwestie dotyczące stanu psychicznego 56-latka i ewentualnego jego wcześniejszego leczenia się.
- Sąd podzielił stanowisko prokuratury, że zachodzi duże prawdopodobieństwo, że podejrzany usiłował dokonać zabójstwa pięciu osób, które znajdowały się na chodnikach wzdłuż ulic Rynek i Hallera. Prokuratura będzie analizować linię życiową podejrzanego, będziemy zasięgać opinii specjalistów. Będziemy mieli na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, w tym ustalimy stan zdrowia podejrzanego w chwili popełnienia czynów - podkreślił prokurator Wiśniewski.
Za zarzucane podejrzanemu czyny grozi kara od 15 lat więzienia do dożywocia.
56-latek jeździł po chodnikach, potrącając pieszych
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek w centrum Chełmna przy ul. Rynek oraz Hallera. Mundurowi otrzymali zgłoszenie o godz. 14:40.
Policja ustaliła, że 56-latek kierujący mitsubishi wjechał w ul. Rynek "pod prąd", by następnie zjechać na chodnik i potrącić 31-latka i 25-latkę z 6-letnim dzieckiem. Następnie wjechał w ul. Hallera.
Tam potrącił kolejne dwie osoby - dziewczynki w wieku 11 i 13 lat. Towarzysząca im matka nie doznała obrażeń. Z informacji przekazanych przez bydgoską policję wynika, że sprawca zatrzymał swój samochód dopiero, gdy auto wywróciło się po uderzeniu w schody.
"Kierowca został wyciągnięty z samochodu przez będących na miejscu policjantów. 56-latek trafił do komendy policji. Policjanci zbadali i ustalili, że był trzeźwy. Badanie narkotesterem nie wykazało obecności narkotyków w jego organizmie. Do badań pobrano krew" - podano.















