Reklama

Reklama

Rozkładające się zwłoki dziecka w domu. Matka aresztowana

Sąd aresztował na trzy miesiące Paulinę Ch. z Szabdy (woj. kujawsko-pomorskie), która usłyszała zarzut zabójstwa dwuletniej córki i zbezczeszczenia zwłok - poinformował Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Wcześniej zarzut zabójstwa usłyszał także ojciec dziecka Bartosz Ch.

Zwłoki dziecka znaleziono w małej miejscowości koło Brodnicy w czwartek. Jak poinformowała oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Brodnicy asp. szt. Agnieszka Łukaszewska, policja o sprawie została zawiadomiona w czwartek około godz. 18 przez właścicielkę domu jednorodzinnego, który wynajmowała rodzina.

W środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu poinformował o przychyleniu się sądu do wniosku prokuratury o areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy Pauliny Ch. - matki zmarłej dziewczynki.

Zarzuty dla rodziców dziecka

- Kobieta - podobnie jak wcześniej jej mąż - usłyszała zarzut zabójstwa, a także zarzuty znęcania się nad dziećmi, zbezczeszczenia zwłok i znęcania się nad zwierzętami. Małżeństwo miało bowiem w domu dwie szynszyle - poinformował w środę prokurator Kukawski.

Reklama

Kobieta nie mogła być zatrzymana i przesłuchana wcześniej, bowiem była w połogu po urodzeniu szóstego dziecka.

Bartosz Ch. został zatrzymany w piątek w Warszawie. Dom w Szabdzie k. Brodnicy wynajmował z żoną i pięciorgiem dzieci.

Ojciec dziecka również aresztowany

W niedzielę rano prokuratura poinformowała, że przesłuchanie podejrzanego zakończyło się w sobotę po godzinie 22. - Prokurator w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów, które dotyczą kilku czynów tj. zabójstwa małoletniej córki, czynów polegających na fizycznym i moralnym znęcaniu się nad małoletnimi dziećmi, nieporadnymi z uwagi na chociażby wiek, narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia oraz zbezczeszczenia zwłok - powiedział.

Sąd aresztował Bartosza Ch. na trzy miesiące. Mężczyźnie, tak jak i jego żonie, grozi kara pozbawienia wolności od ośmiu lat do dożywocia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy