Groźny wypadek z udziałem paralotniarza. Spadł na tuje
Wypadek paralotniarza w Inowrocławiu. Mężczyzna z nieznanych przyczyn spadł na ziemię i ranny trafił do szpitala. 52-latek może jednak mówić o sporym szczęściu - upadek mógł zakończyć się dużo poważniejszymi obrażeniami, jednak zamortyzowały go tuje, na których wylądował u kogoś w ogrodzie.

Do zdarzenia doszło po godz. 18.00 w Inowrocławiu. Paralotnia, którą pilotował 52-letni mężczyzna z nieznanych przyczyn spadła na ziemię, rozbijając się na terenie prywatnej posesji w Inowrocławiu.
Na miejscu zdarzenia - ok. 300 m od aeroklubu - pojawiły się trzy zastępy straży pożarnej, ratownicy medyczni i policja.
Inowrocław. O krok od tragedii, upadek paralotniarza zamortyzowały tuje
- Działania polegały na uwolnieniu mężczyzny z konstrukcji maszyny i udzieleniu pomocy przedmedycznej - przekazał w rozmowie z Interią mł. bryg. Marcin Łośko z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Inowrocławiu.
Pilot doznał złamania lewego podudzia i obrażeń twarzy. Został przetransportowany do szpitala. Wypadek mógł bez wątpienia skończyć się tragicznie, gdyby nie fakt, że mężczyzna wylądował na rosnących w ogrodzie tujach, które zamortyzowały upadek.
- Z przekazanych od policji informacji wynika, że mężczyzna był w trakcie kursu pilotażu - powiedział nam mł. bryg. Łośko.













